Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Canis:
Urażony jaszczur siedział niezadowolony na wozie z naburmuszoną miną.
Elrond Ñoldor:
- Spokojnie jak na wojnie. Nie wiem jak wy, ale ja co kilka godzi muszę się czegoś napić, zjeść , a później to wydalić. Taka natura człowieka. A łażenie kilkugodzinne po kanałach wzmaga pragnienie i apetyt - schował butelkę.
Funeris Venatio:
Ja tam już trochę wydaliłem, tak nawiasem mówiąc... Tą myślą wolał się jednak nie dzielić na głos. Zachował to dla siebie, bardzo głęboko, że tak to można nazwać. Tak głęboko, że słońce tam nie dochodzi.
- Muszę zacząć się przyzwyczajać do bycia pod twoim zwierzchnictwem, kanclerzu - powiedział radośnie do Lucasa. Jechali strzemię w strzemię, bok w bok.
Nawaar:
// To my już wyjechaliśmy?.
Hagmar:
//Chyba tak ;p
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej