Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Hagmar:
//Beczek jest po 40. 20 litrowych.
Funeris Venatio:
- No to wnoś, Nathanielu.
Poeta podszedł do kapitana, podał mu prawicę, mocno ją uścisnął i przedstawił się z imienia, podając pełen stopień w Bractwie. Dopytał się, które beczki są ich i dopadł jednej. Mało nie pękł ze śmiechu, gdy elf próbował jedną z nich podnieść i zanieść do ładowani statku po opuszczonym trapie.
- Elfie, tak to się robi... - zawołał do kompana, przewracając delikatnie jedną z beczek z mięsem. Po to są one okrągłe, beczkowate wręcz, żeby móc je toczyć, gdy zajdzie taka potrzeba. Rycerz poturlał prowiant po podeście, wspinając się po nierówności i stawiając ją już na pokładzie.
TheMo:
Po dojechaniu na miejsce zsiadł z konia i porozciągał się. Słysząc polecenie kapitana pomruczał wulgaryzmy pod nosem i wziął jedną z beczek, przewrócił ją i przeturlał po kładce na statek.
37 x beczka
Hagmar:
Gdy elf usiłował podnieść beczkę pękły mu spodnie na dupie.
Lucas Paladin:
Lucas postanowił wspomóc kompanów, jednocześnie na widok spodni elfa, delikatnie się usmiechnął. Chwycił więc beczkę i wtrurlał ją na statek.
36x beczka
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej