Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Nawaar:
- Starzejemy, ale bardzo powoli. Z resztą nie ma to znaczenia tym momencie. Powiedział elf i czekał w ciszy.
Devristus Morii:
//Drago ma tylko postrzelona prawa reke.
Elrond jak tylko opatrzysz Dragosaniego ruszamy dalej. Bezwlocznie.
Dragosani:
- Wystarczy, aby ktoś tylko kulę wyciągnął - powiedział Drago, który wcześniej jakoś tak nie zgłaszał się do opatrzenia. - Z raną sobie sam poradzę. - Spojrzał w kierunku ciał pokonanych wrogów, w których wciąż pewnie było sporo krwi. Zresztą miał jeszcze przy sobie trzy butelki tego płynu.
Elrond Ñoldor:
- Dawaj - powiedział łapiąc kumpla za rękę. Popatrzał pooglądał. Telekinezą spenetrował ranę, a następnie wyrwał żelazny pocisk.
- Do wesela się zagoi. Ale czekaj czekaj... Przecież byłeś żonaty...
Dragosani:
Drago nie był pewien, czy podoba mu się to, że Elrond penetruje mu ranę. Nie miałby nic przeciwko usunięciu kuli, ale penetracja jakoś tak się źle kojarzyła.
- Dzięki - powiedział, po czym szybko dopadł jedno z ciał poległych przeciwników i pożywił się jego krwią. To powinno błyskawicznie zregenerować ranę. Zaczął przygotowywać się do drogi, wszak mieli ruszać.
- Po wyprawie coś tam ci wypłacę za pomoc. Wiem, że nie robisz tego bezinteresownie - rzucił jeszcze do przedsiębiorczego maga.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej