Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Elrond Ñoldor:
- Nie no bez przesady. Każdy mógłby Ci to wyrwać. W sumie nawet ty z odpowiednimi narzędziami.
Canis:
- A nawet ja! - odezwał się jaszczur usadawiając swoje cztery litery ponownie na wozie. - Trzeba było się uczyć, a nie w nauczycieli kamieniami rzucać...
Dragosani:
Drago wskoczył na konia, którym jechał poprzednio.
- Z tym, że zawsze mdleję na widok krwi - odparł poważnym tonem. - Byłoby więc ciężko. Dobra, jedziemy? - Zerknął na Deva. On w końcu dowodził.
Isentor:
--- Cytat: Nif w 12 Czerwiec 2014, 13:59:38 ---//przecież to bez sensu, mogę kogoś podnieść, żeby go dusić, ale podnieść, żeby podnieść już nie? To absurd. Ale oczywiście masz rację, podnosiłem ich rękoma.
--- Koniec cytatu ---
//Co w tym absurdalnego? Podnieś sobie 5l baniak wody jedną ręką przed siebie. A podnieś sobie 5l baniak wody ręką przed siebie i chodź z nim po pokoju przez 30 sekund. Wytrzymasz? Na tym samym mniej więcej polega telekinetyczny zryw. Tylko, że nie używasz siły mięśni a umysłu.
Patty:
//No i właśnie o to mi chodzi - dokonałem takiego zrywu za pomocą telekinezy, podnosząc ciało w górę i łapiąc je na ręce. Mój błąd, że tego nie dodałem w poście, ale o tym mówię. Ja nie przenosiłem ciał telekinezą, tylko je podnosiłem. Z tym, że nie zacząłem tych elfików dusić, tylko odłożyłem na ręce.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej