Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Melkior Tacticus:
- Dzięki Patty. Kula w kola... tym co zostało z kolana i w ramieniu. Kurwa! Bolało. Ba, Melkior mógł śmiało rzec że napierdalało jak jasny chuj. Ból to tylko kwestia woli? Ta jasne...
Canis:
Salazar zbliżył się do Nathaniela i uśmiechnął się bardzo szeroko. Wyciągnął zza pazuchy malutki nożyk, i znając budowę ciała, konstrukcję układu krwionośnego humanoidów, rozciął mięsień dostając się do pocisku, jednocześnie omijając żyły tętnicowe. delikatne rozcięcie sprawiło możliwość delikatnego rozsunięcia rany i "wygrzebania" pocisku. Jaszczur wszedł na wóz i szukał narzędzi medycznych. Na pewno zapewnili nam standardowe narzędzia do pierwszej pomocy... O! Powiedział znajdując standardowa apteczkę, gdzie były między innymi jałowe szmaty oraz szczypce.Salazar wziął trochę szmat i szczypce. podszedł do drącego się z bólu elfa i rozsunął delikatnie ranę, jedną ręką oczyścił z krwi ranę bu dojrzeć pocisk, jednocześnie umiejętnością hemoglobinezy koncentrował się i oddziaływał na wiązania krwi elfa blokując wypływ krwi w danej chwili. Widząc pocisk odłożył upapraną szmatę i wpakował do rany szczypce. Ból musiał być niewyobrażalny, lecz jaszczur chwycił pocisk i wyciągnął go. Rana błyskawicznie zalała się krwią, gdyż jaszczur przestał oddziaływać hemoglobinezą na tę ciecz. Jaszczur owinął jałową szmatą ranę dookoła uda by zatamować krwawienie. Podał rękę Nathanielowi by spróbował wstać na jednej nodze. Chciał pomóc mu dojść do Elronda.
- Poprosisz Elronda by zaleczył tą ranę, jest czysta, brak już pocisku, wystarczy zaleczenie mięśni... nie mam mikstur przy sobie, więc albo przetrwasz tak aż wrócimy do miasta by kupić misktury, albo Elrond ci to uleczy od razu.
Umki: medyk i hemoglobineza (aby blokować zalewanie krwią rany w momencie wyciągania kuli...)
Elrond Ñoldor:
- Na ja pierdole. Banda debili. Zero organizacji. Dowodzący powinien dostać wpierdol. Który pajac pierwszy w nich wypalił? - powiedział w eter nie oczekując odpowiedzi. - Z magią i mieczem na muszkiety... - zdając sobie sprawę z ran ukląkł na jedno kolano. W sumie mógł się położyć, ale zdecydował się na taki krok. Przyłożył dłoń do ciała Melkiora, uprzednio wkładając między swoje zęby kawałek utwardzonej ścierki.
Magia wypłynęła z jego dłoni i wtopiła się w ciało elfa. Po chwili Elrond wiedział już dokładnie z jakimi obrażeniami ma do czynienia i zaczął w miejsce uszkodzonych, wysyłać swoje zdrowe komórki. Najpierw poczuł ukłucie, później rozdzierający ból. Knebel zagłuszył jego wrzask, a jednocześnie pozwolił nie zmiażdżyć zębów. Klękanie na niewiele się zdało. Usiadł ciężko. Czerwona szata maskowała krew jaka spływała mu po ramieniu i łydce. Po kilku chwilach Melkior był zdrowy, a Elrond z zamkniętymi oczami siedział. Pora była na samoregeneracje. Jego ciało rozgrzało się. Krew przestała uciekać. Ale pierwsze w kolejności do uleczenia były stawy. Z lekka ulgą czuł jak jego tkanki odbudowują się, kościec się zrasta, a noga przestaje dziwnie wyglądać. Następnie zregenerowały się ścięgna i mięśnie, na sam koniec zrosła skóra.
Wstał lekko się chwiejąc. Wypluł ściereczkę na dłoń. Otarł pot z czoła.
- Płacisz ile możesz - powiedział do elfa. - Dawać następnego!
Nawaar:
Nathaniel leżał, przez jakiś czas gdy nagle podszedł do niego jaszczur z uśmiechem psychopaty i krwisto czerwonymi oczami. Wziął jakieś potrzebne ustrojstwa do wyciągania kul i zaczął grzebać elfowi, a ten wiercił i wił się z bólu, lecz jaszczur to przewidział. Jednak cieszył się, że opatruje go jego kumpel niż te rycerzyki z bractwa, co sami zostali ranieni oprócz blondynki. Gdy Salazar zrobił swoje i podał pomocną dłoń, to elf skorzystał jak najbardziej. - Dziękuję. Nawet nie zdążyłem dostrzec kuli. Elrondzie pomożesz mi?. Zwrócił się z zapytaniem do elfa zaklętego w ludzkiej powłoce i powoli gramolił się w jego stronę.
Canis:
- Więcej nie obrywaj. - Powiedział doprowadzajac Nathaniela do Elronda.
- Elrondzie, rana na udzie. Rozcięty mięsień - kula już wyciągnięta. Wystarczy 'tylko' zregenerować uszkodzony mięsień i skórę... - Tak powiedział szczególnie akcentując "tylko" wiedząc, że cały proces sprawia ogromny ból witalicie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej