Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Izabell Ravlet:
Darlenita walka ominęła, jednakże nie była to żadna strata. Nie byłby w stanie zrobić nic, tak długo jak uzależniony był od miecza. Dlategoż bój przeczekał ukryty za wozem. Teraz, gdy było już po wszystkim, zaczął krążyć wokół pobojowiska, jakby oczekując kolejnego napadu.
Elrond Ñoldor:
Ustał obok Salazara.
- Przynieście mi tych, co to za chwilę umrą. Ci co dłużej pożyją z ranami na koniec.
Melkior Tacticus:
- Zabawnyś Salazarze... Powiedział przez zaciśnięte zęby sycząc z bólu.
Nawaar:
Nathaniel, by się zaśmiał na słowa Melkiora gdyby nie ból jaki spowodowała rana od kuli, która jeszcze siedziała w udzie łucznika. - Tutaj jestem. Powiedział Nathaniel, przez zaciśnięte zęby.
Patty:
Podeszłam do Melkiora z dziwnym błyskiem w oku. W zbroi zbryzganej krwią, z uśmiechem szaleńca, musiałam wyglądać efektownie.
- No chodź, elfie - podniosłam go telekinezą i zaniosłam do Elronda - Ten nie wygląda za dobrze - powiedziałam uzdrowicielowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej