Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Devristus Morii:
//Zrobiłem to z premedytacją. Czasami gracz musi sprawdzić w co się dostało. Masz kulę w lewym udzie, tuż obok ważnych naczyń krwionośnych:D
Jak się okazało magini to także świetni aktorzy, którzy otoczyli się barierą mortokinetyczną i teraz wstając. Liczba maginów urosła do 13.
Hagmar:
- Poloneza czas zacząć. Dracon wastał i zeskoczył z wozu, strzelił z obydwu pistoletów trafiając 2 strzelców prosto w głowę z odległości 5 metrów. Padli od razu. Aragorn chwycił swój jednoręczny miecz i ruszył na najbliższego maga. Wykorzystując siłę rozpędu nabił go na ostrze miecza i rozpruł mu klatę przy wyciąganiu ostrza, płomienie i granaty magmy reszty maginów nic mu nie robiły acz czuł że zaraz jakiś wredny chochlik sprawi że pod nogami zmaterializuje mu się kałuża lawy. Dlatego też poruszał się szybko, mógł. "Rozkurwiator" był do tego stworzony, do przerąbywania się przez wrogów. Drugi mag dostał cięcie przez brzuch, nawet nie mógł złapać swoich flaków. Nie zdążył bo czarne ostrze go po prostu otworzyło.
55 ammo
11x magin (ogłuszeni?)
6x strzelców
Dragosani:
Z niemalże sielankowej atmosfery nagle wszystko zamieniło się we wrząca bitwę. Najpierw jakieś zaklęcie wybuchło nad wozem. Potem nastąpiło kilka strzałów z broni palnej. Obok Draga padł Nathaniel, postrzelony z muszkietu. Sam Drago także został postrzelony(?). Oczywiście padł. To była standardowa procedura po postrzale. Mimo bólu zaczął sprawdzać gdzie właściwie dostał.
//Tak to opisałeś, że nie wiem, czy moja postać została postrzelona, czy nie :/
Nawaar:
Gdy szok od postrzałku minął Nathaniel w końcu poczuł ból w okolicach lewego uda. Na szczęście tętnica nie została uszkodzona, ale mimo wszystko ból był nie do zniesienia. Nathaniel chciał zawyć z powodu otrzymanych obrażeń jednak myśląc trzeźwo nie darł się jak opętany, tylko czekał aż walka ustanie by dziadek Elrond mógł zadziałać. Jednocześnie w tym czasie Nathaniel przytrzymał dłonią ranę i spojrzał na wampira, który również się obalił od wystrzału.
Canis:
Jaszczur w tym czasie leżał na wozie i odkorkował jedną butelkę z krwią ludzką (0,3 litra). Będąc skupiony, czerpał moc ze swej duszy, jednocześnie skupiając się na wiązaniach krwi. Jaszczur przechylił flakon wylewając nad ręką całą zawartość. łapał i wiązał krew tworząc w dłoni swoisty pocisk 300ml krwi ludzkiej. Jaszczur skupił się na wnętrzu i podgrzewając ciecz wewnątrz kuli spowodował jej wrzenie aż wreszcie przemianę w gaz, zachowując delikatną bańkę z płynnej krwi dookoła gazu.
Wychylając się znad burty wozu wypowiedział formułę zaklęcia czerwonego gazu obierając za swój cel centralną postać pagina w całej tej ichniejszej grupie.
- Arashiz uruesh isash!
Energia magiczna pod wpływem zaklęcia wdarła się do kuli łącząc z gazem wewnątrz, nadając mu śmiercionośne właściwości. Przy pomocy psioniki Salazar cisnął kulę w centralnego z maginów licząc na to, że gaz przebije się przez mortokinetyczną barierę ( pkt ataku gazu topniejącego wszystko i parzącego wszystko jest 46 a mortokinetycznej bariery wytrzymałość 45), a jednocześnie obszar może pochłonie także kogoś więcej... Liczył na to, ze chociaż cośik ciekawego to da... Od razu schował się z powrotem za burtę wozu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej