Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle: Atusel i morze

<< < (31/129) > >>

Elrond Ñoldor:
Elrond spał naćpany na wozie.

Thor ibn Odyn Grom:
Thor tylko stał z boku i patrzał, jak Mogul I Dragosani wykonują piruety, które były bardzo skuteczne, sam juz sobie myślał, że wolałby tak nie oberwać, bo mogło by to się źle skończyć dla niego. Jednak pomimo dość dużego strachu, i tak uśmiechał się widząc te wszystkie dziwnie wyglądające ciosy.

Dragosani:
Drago zacisnął zęby, aby nie sapnąć z bólu, gdy dostał w brzuch. Uderzenie może i nie należało do szczytu możliwości orka, no ale jednak tak czy inaczej wykonał je ork. Ork-Bestia. Wampir został kawałek odrzucony. Szczęśliwie był na tyle zwinny, aby moc jako tako kontrolować swoje ciało podczas tego krótkiego lotu. Dzięki temu nie przewrócił się, tylko gładko wylądował obiema nogami na ziemi. W sumie powinien spodziewać się ataku pięścią. Wiedział, że ork lubi zadawać takie ciosy. Oczywiście nie miał czasu na rozmyślnie nad tym. Mogul atakował dalej. Ostrze wardyny już kierowało się z bok wampira. Dlatego ten... kucnął i wykonał przewrót na ziemi pod ostrzem. Manewr ten był błyskawiczny, nawet jak na wampira. Drago natychmiast zerwał się na nogi i będąc z boku orka, wykonał kilka szybkich kroków i ciął w plecy Mogula. Całość uniku i ataku można było podsumować dwoma słowami. Szybkie i wredne.

TheMo:
Z zaciekawieniem obserwował pojedynek. Analizował ich ciosy, próbował przewidywać następne, co było niemal niemożliwe.  Teraz wiedział, że z takimi personami nie ma żartów. Mimo iż był to przyjacielski pojedynek, obaj starali się z całych sił. Chociaż jeszcze nie pokazali pełni możliwości.

Mogul:
Ork znając już trochę taktykę przeciwnika wiedział co Dragosani wykona po uniku. Zaatakuje w wielkie, odsłonięte plecy toteż Mogul zza w czasu cofnął lewą nogę i wykonał półpiruet co pozwoliło sparować cięcie wampira, który był piekielnie szybki. Khan był świadom tego, że gdyby nie był bestią ledwie mógłby dostrzec jego ruchy, a co dopiero zareagować na nie. Nawet w tym momencie wampir był zbyt blisko. Teraz ten widząc lekko wycofującego się orka przeszedł w końcu do ofensywy. Zamachnął się mieczem i ciął w prawe ramie Mogula. Ten ponownie zblokował uderzenie będąc lekko wycofanym, musiał znaleźć lukę w atakach wampira której teraz nie dostrzegał. Ponowny zamach zza głowy i kolejny blok. Wampir był w natarciu, ataki były łatwe do zablokowania, ale zbyt szybkie, by je skontrować. Blokowanie cały czas ciosów było nieskuteczne, toteż Khan musiał wymyślić coś innego. Przy kolejnym cięciu Mogul wykonał podobny manewr co wcześniej Dragosani, ale nie z taką szybkością i zupełnie innym sposobem. Ork napinając tym razem mięśnie do maksimum błyskawicznie kucnął co pozwoliło mu na odkrycie miejsca w które chce zaatakować. Ork wstając pchnął wardyną w lewą pachę przeciwnika, jednak ten będąc niesamowicie zwinnym odskoczył w prawy bok. Upadł równo i przygotował się do uderzenia. Ork zrobił do samo, wykonał piruet i ciął w nadciągającego przeciwnika. Ten również ciął, lecz z drugiej strony. Bronie obojgu zatrzymały się praktycznie przy szyi rywali. Walka dobiegła końca, a żaden ponownie nie zyskał przewagi nad drugim.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej