Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Devristus Morii:
Elf przysłuchiwał się temu co opowiadał Elrond, w sumie on też dawno już nie widział państwa Elfów. Posmutniał, gdy w głowie pojawiła się myśl, że może go już nie ma.
Patty:
- Również pojadę konno.
Elrond Ñoldor:
- Nie do Elanoi... Za daleko, ponadto nie wiadomo czy istnieje. Dysktrykt swój muszę odwiedzić. Tu na Valfden.
Nawaar:
- Taka sytuacja, czy w takim razie mogę potowarzyszyć tobie w podróży do twojego dystryktu?. Czemu miałoby nie istnieć?. Nathaniel został zaskoczony tą odpowiedzią.
Elrond Ñoldor:
- Niestety, ale muszę Ci odmówić. Masz małe doświadczenie, a ja potrzebuję kogoś kto swoim mieczem z czarnej rudy będzie potrafił przeciąć konia na pół, albo dzięki sile woli będzie w stanie wyczarować meteoryt z nieba - następnie do uszów Elronda doleciała reszt pytań. Zmarszczył brwi.
- Skąd ty się niby urwałeś? Nie wiesz że prawie cały kontynent został zniszczony?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej