Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (135/149) > >>

Canis:
Salazar przyłożył swoje łapunie i zaczął pomagać w podnoszeniu urządzenia wkładając to pełnię siły i wysiłku, co by jak najszybciej z nim wyruszyć do Atusel.

Nawaar:
- Spróbujmy. Powiedział elfi łucznik i podszedł do urządzenia schylając się próbował znaleźć dobre miejsce do chwycenia reliktu, z przed lat. W końcu znalazł miejsce i zaczął silnie podnosić dziwną rzecz.

Funeris Venatio:
Jak nie ma nikogo wokół, to i na własną rękę trzeba umieć sobie radzić. Funeris podszedł do Draga i Gorna, którzy znaleźli się już przy relikcie i chwycił jak tylko mógł najwygodniej i najniżej jak tylko mógł, by łatwiej mu się... to coś podnosiło. Gorn słaby nie był, Drago był wampirem, bestią, czy tam bestio-wampirem, więc powinno im się udać to wnieść. Funeris ułożył odpowiednio ciało, wyprostował plecy, poprawił chwyt i zaparł się mocno o ziemię. Miał nadzieję, że ktoś jeszcze się dołączy do zawodów w podnoszeniu ciężarów.
- Na "trzy", panowie. Raz... dwa... trzy...

Nawaar:
Elf również zabrał się za podnoszenie, po wczesny znalezieniu sobie miejsca do chwytu. Kila osób już podnosiło relikt. Teraz trzeba było, tylko umieścić to na wozie, co wcale takie łatwe być nie mogło.

TheMo:
Widząc jak pozostali męczą się z reliktem postanowił nie stać biernie i im pomóc. We czterech chłopa powinni dać radę. Chwycił ustrojstwo, tak aby było mu wygodnie podnieść. Ustawił swoje ciało. Lekko przyklęknął przenosząc ciężar ciała na nogę będącą po zewnętrznej stronie. Naprężył swoje mięśnie i szykował się do podnoszenia.
-My to znaleźliśmy, my to wniesiemy na ten wóz i zakładam się, że na statek też to wtachamy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej