Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (136/149) > >>

Patty:
- Byłoby miło - odpowiedziałam

Hagmar:
Artefakt załadowano na wóz i kompania ruszyła do Atusel.

Dragosani:
Gdy zapakowali artefakt na wóz i ruszyli, wampir usadowił się na jednym z siedzisk. Teraz mogli się odprężyć. Mniej więcej. Na tyle, na ile się da w czasie takiej średnio wygodnej podróży. Odczepił jedna butelkę z krwią od pasa i wyciągnąwszy korek, pociągnął zdrowy łyk. Teraz, gdy słońce było za horyzontem, mógł pozwolić sobie na ściągnięcie z twarzy maski i kaptura z głowy. Trzeba było jakoś rozkręcić rozmowę, aby podróż szybciej zleciała. Jednak nie na temat tego, co ich czekało. I tak już zapewne wszyscy zbyt wiele o tym myślą.
- Jak skończymy, trzeba będzie to solidnie opić - stwierdził. Może i odnosił się pośrednio do tego co ich czekało, ale w dość pozytywnym sensie. Trzeba było jakoś zadbać o morale grupy.

Lucas Paladin:
- Drago, "Obieżyświat"? Ja stawiam! Może kupię Ci nawet krew. - Lucas cieszył się, że to już ostatni etap podróży. Tylko po tej całej rozmowie o Lewiatanie podjerzewał, że to niestety jeszcze nie koniec przygód kompanii. Dopiero na morzu zacznie się na poważnie.

Nawaar:
Elf sobie również wybrał w miarę wygodne miejsce na tymczasowy odpoczynek, ale jak mówi maksyma lepiej źle jechać, niż dobrze iść. Także nie narzekał, a słysząc słowa Drago uśmiechnął się i powiedział.. - Czemu nie. Zawsze to jakaś odskocznia od ciągłego naparzania wszystkiego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej