Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (14/149) > >>

Mogul:
Mam duszę artysty, czy jestem zwykłym rzeźnikiem? Pomyślał Mogul. Nie miał pojęcia czemu mu taka myśl się nasunęła. Spojrzał na Patty, oczywiście tak przypadkowo.- Hmm, chyba nie. Odgonił myśli po czym zaczął  wszystkim odpowiadać. Wpierw wampirowi.
- Kiedy spłoniesz na słońcu, to się na pewno roztyję. Odpowiedział mu po czym zwrócił się do Aragorna:
- Mam pełno innych spraw na głowie. Podrapał się po niej.
- Witam Cię. Ork poznał osobę i wyczuł smuty ton Malva, więc sam odpowiedział pogodnie jakby nic nigdy się nie wydarzyło. - Miałem kiedyś taki fajny mithrillowy napierstnik, szkoda że musiało zacząć padać...
- Trzymaj. Rzucił do nieznajomej osoby, która wyglądała jakby żałowała że nie zabrała nic z karczmy. Oczywiście, była to magiczna z-dupy-wzięta flaszka Mogula, którą zawsze miał w kieszeni. Oczywiście zawsze była pełna. Pełna rumu, który miał w domu.

Elrond Ñoldor:
- I jeszcze starych przyjaciół nie zaprosiłeś? Spłoniesz w otchłani - wyciągnął flaszkę, zmoczył usta, podał dalej.
- Mam dziesięć beczek tego gówna. Z jakiejś pirackiej wyprawy. chyba razem byliśmy na niej, co orku?

Canis:
- To zaproś je Aragornie dla rozluźnienia sytuacji i wspólnej masowej przyjemności  <ignorant> .

Mogul:
- To wtedy chciałem spotkać tego magicznego krakena, ale zawiodłem się?

TheMo:
Złapał flaszkę rzuconą przez orka. Stał się on pierwszą osobą, którą polubił w tym towarzystwie.
-Wielkie dzięki kolego.
Odkorkował butelkę i skosztował trunku. Pociągnął długiego łyka i odstawił napitek od ust.
-Wyborny rum. Lepszy niż w karczmie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej