Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (106/149) > >>

Dragosani:
- Używali - odparł wampir. - W kilku chramach już byłem i jakiś magazyn zawsze znajdowaliśmy. - Zajrzał do jakiejś wnęki w ścianie mając nadzieję, że znajdzie tam cokolwiek godnego uwagi. Znalazł tylko pajęczyny. I kurz.
- Oczywiście może być strzeżony przez jakieś stwory... i chroniony pułapkami... i w ogóle mieć zaplombowane wejście... - zaczął wymieniać bardzo optymistyczne możliwości. W sumie mówił raczej średnio na poważnie. Chyba.

Hagmar:
Ekipa Dragosaniego odnalazła artefakt.

//Tak, Deva biore na siebie. Zresztą, tylko on umie to gówno uruchomić

Dragosani:
- To było szybkie - stwierdził wampir, gdy jakoś tak nagle znaleźli poszukiwany relikt. Ot tak, nawet nie trzeba było nic tłumaczyć. Albo uciekać przez toczącymi się głazami. ÂŻadnego łapania się batem o jakieś coś i przeskakiwania nad przepaściami, chodzenia po odpowiednich płytkach podłogi i podmieniania reliktu czymś innym, aby nie uruchomić pułapki.
- Trzeba spróbować to stąd zabrać i zanieść do reszty... pewnie zbiórka będzie w tej krypcie, z której ruszyliśmy. Ciekawe czy w ogóle się da to ruszyć. -

Hagmar:
Dragosani przesunął ciężki przedmiot stojący na podłodze. Coś klikło i zaczęło syczeć. Wyczulony nos wampira wyczuł dziwny zapach od którego zaczęło kręcić się w głowie. Po chwili syczenie stało się bardziej intensywne a z szpar w ścianach zaczął wydobywać się dym.

Nawaar:
- Miło mi, czy to Ty przypadkiem nie zostałeś wcześniej ranny podczas jednej z walk?. Zapytał podnosząc pytająco brew czarnoskórego człowieka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej