Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Dragosani:
Drago uśmiechnął się lekko.
- Od pięciu tysięcy lat żyję na tym świecie i przez cały ten czas skupiałem się tylko na poszukiwaniu mocnych wrażeń. To już chyba taki nawyk. Nałóg wręcz. Inaczej nie potrafiłbym żyć - odpowiedział. Zakończył wypowiedź nieco melancholijnym tonem.
Mogul:
- Coś trzeba zrobić z nadpobudliwością. Wyszczerzył kły do Dragosaniego. Nie skomentował pytania Thora mimo, że chciał go zbluzgać. Nie mówił tamtej dwójce, że mają o tym nie rozpowiadać, bowiem uznał to za oczywiste. Odezwał się ponownie do Dragosaniego.
- Muszę być cały czas w formie, by stać się silniejszy od Ciebie a nie równy jak to na razie jest. Oczywiste było, że chodziło mu o drogę Niszczyciela
Elrond Ñoldor:
- Jak zwykle opowiadasz bajki drogi Mogulu - powiedział czarodziej, pojawiając się nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy.
Funeris Venatio:
Tyle postaci, tyle wrażeń... Funeris podszedł do Patricii.
- Jak samopoczucie? Majestatycznie i zabójczo pięknie wyglądasz w tej zbroi, Patty. Jeżeli oczywiście mogę się do Ciebie tak zwracać. - Poeta uśmiechnął się szarmancko.
Mogul:
- Co kurwa? Sam nie wiedział, czy skomentował tym wypowiedź Elronda, czy jego z dupy wejście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej