Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (8/149) > >>

Patty:
- Czy ja wiem? Jak ktoś nie odnajdzie się w zakonnym drylu, jak ty, to podejrzewam, że i teraz miałbyś problemy, ale chyba jest nieco luźniej niż kiedyś. Choć też bez przesady. Mi się źle nie żyje, w każdym razie - uśmiechnęłam się lekko.

TheMo:
W duchu ucieszył się na widok kolejnego uczestnika, a właściwie uczestniczki. Płeć piękna zawsze urozmaici wyprawę. Cieszył się też, że nie był to kolejny członek Bractwa. Jednak i tak czuł się lekko odosobniony. Obejrzał opatrunek na dłoni i spróbował poruszać palcami, co było utrudnione przez usztywnienie. Czuł, że po wypiciu mikstur wszystko się niemal zagoiło.

Canis:
Salazar poznał dziwną Anette, lecz nie dawał po sobie poznać. Podszedł bliżej zbieraniny posłuchać o ustrojstwie mającym 30 tysięcy lat...
- Opowiedzcie coś o tym "ustrojstwie".

Funeris Venatio:
- Witam szanowne towarzystwo. Patty, Aragornie, Devristusie... Miło mi znowu was widzieć.
Gornowi przybił piątkę.
- Jeżeli nie miałem kogoś okazji poznać, przedstawię się. Funeris Venatio, do usług.

Mogul:
- Baron Mogul Khan. Widzę, że znasz już troszkę ludzi, a mimo tego nie mieliśmy okazji się jeszcze poznać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej