Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Thor ibn Odyn Grom:
Thor wziął miksturę i wypił ją, po czym do flakonika nabrał trochę krwi z zabitego wampira, by mieć szanse na przeżycie później. Gdy czół się już trochę lepiej, wstał i powiedział po prostu:
-Dziękuję
//Zakładam, że krew się z nich leje tak by można nabrać trochę bez umki odpowiedniej.
Funeris Venatio:
Kompan pił w skupieniu miksturę, którą podała mu Patty. Dobra dziewczyna swoją drogą. Takie to skarb.
Funeris niestety nie zdążył włączyć się do walki z wampirami. Miał zamiar zaatakować zaraz po Patty, ale ta niestety wykonywała swoje ciosy zbyt szybko. Poeta chyba nawet zamyślił się w tym czasie o przepysznej kaszance z podsmażaną cebulką, którą zjadłby właśnie z wielką ochotą.
//A tak chciałem rozwalić wampira. No cóż, kolacja wygrała. :)
Gorn Valfranden:
- ÂŁadne czary, Patty, szkoda już mu miałem rozkwasić mózg, ale dobra.
Hagmar:
//Teoretycznie tak.
Ruszyliśmy dalej.
Nawaar:
Nathaniel rozprostował kości zrobił dwa przysiady i ruszył dalej w nadziei, że kogoś trafi strzała.
// Jeżeli nikt nie traci finiszerów dlatego, że jest noc. To, czy nie mogę spróbować strzelić w mrok. Im walka w zwarciu wychodzi nawet z wampirami i to w nocy. Drago jest wyjątkiem, bo on widzi w mroku. Jeżeli tak można to zaczynam strzelać następnym razem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej