Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Hagmar:
//Tu się palą pochodnie i te takie "cosie" jak z obozu sekty w G1 więc jest w miarę widno.
Dragosani:
Gdy renegackie wampiry zostały zabite, ten inny wampir, uwielbiany i kochany przez wszystkich, schował miecz do pochwy. Zastanawiał się ile razy jeszcze będzie go wyciągał i chował. W sumie mógłby nie chować, tylko potem na końcu. Ale nie. Musiał schować. Jakże to tak latać z wywieszonym orężem. Podszedł do Thora i klepnął go w ramię.
- No to teraz już wiesz, jak nie walczyć z wampirem. - Wyszczerzył się wrednie. - Zapamiętaj to. Zawsze to jakaś nauka.
Thor ibn Odyn Grom:
Zobaczymy w przyszłości-Wyszczerzył się równie wrednie Thor
Nawaar:
Elf nadal czekał, aż się wszyscy zbiorą, bo w końcu przejrzał na oczy i zauważył różne pochodnie, które wiszą na ścianie. Teraz mógł śmiało kroczyć na przód, był gotów na wszystko.
// Czemu wcześniej o tym nie wspomniałeś?.
Funeris Venatio:
Funeris zagadał do wampira, który widocznie bił się z myślami odnośnie chowania miecza do pochwy.
- Kolego, to pochwa od miecza, nie ta w kobiecie. Tutaj chyba lepiej będzie raz wyjąć miecz i nie wkładać jakiś czas z powrotem, zaraz może być potrzebny gdzie indziej. - Uśmiechnął się po przyjacielsku i ruszył dalej z resztą kompanii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej