Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Dragosani:
- Teraz było łatwo, później może już tak nie być - wtrącił Dragosani do rozmowy członka Bractwa z kimś tam. Jak tam oni mieli? Funeris i Wstaw Imię. Tak, właśnie tak się nazywali. - W głębi dracońskich chramów zazwyczaj lęgną się wszelkie paskudztwa. - Ruszył za Aragornem w dalszą drogę.
Funeris Venatio:
//Dobre, Drag, dobre. :)
Na dole, o zgrozo, pachniało jeszcze gorzej. ÂŚwiatła, o dziwo, było w podobnych ilościach. Szlamu i brudnej wody-nie-wody, a jakże, było tyle samo. Sama w sobie, no pewnie, była o wiele bardziej odpychająca.
Thor ibn Odyn Grom:
Thor schował kostur i poszedł za resztą ekipy, ale jednak trzymał się z tyłu.
Hagmar:
A ci z wyostrzonymi zmysłami cierpieli 100 razy mocniej. Aragorn raz nawet przystanął by się wyrzygać. Tak go zemdliło. Dotarli w końcu na 4 poziom, w połowie drogi zaskoczyła ich 6 wampirów renegatów.
6x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wampir_banita
//Dla wampirkuff, jest noc
Dragosani:
Dragosani nie był zaskoczony obecnością wampirów w kanałach. Można było się tego spodziewać. Wielu spośród jego rasy zbaczało z cywilizowanej ścieżki i stawało się nie lepszymi istotami, niż bandyci, których spotkali wcześniej. A nawet gorszymi. Draga zdziwiło jednak to, iż renegaci nie nosili praktycznie pancerza. Tyle, co na rękach i nogach. Jednak nie rozmyślał nad tym. To tylko ułatwiało zadanie. Wyszedł przed grupę, uznając, iż to akurat on powinien zaatakować jako pierwszy.
- Aenye! - krzyknął, wyciągając dłoń w stronę jednego z wampirów. Błysk w dłoni Draga oślepił wrogiego krwiopijcę, który coś tam zaczął kląć pod nosem. Drago wyrwał miecz z pochwy i błyskawicznie skoczył ku oślepionemu przeciwnikowi. Wampiry mogły sobie być szybie i zwinne, ale wampiro-bestii nie mgły dorównać. Drago ciął błyskawicznie. Ostrze rozcięło nagą pierś renegata, który wrzasnął przeraźliwie. Oczywiście to nie można było tak łatwo zabić wampira. Dlatego Drago uderzył ponownie. Tym razem w ramię przeciwnika. Czarne ostrze bez problemów odcięło rękę przeciwnika. Wampir stracił w ten sposób i rękę i miecz. Dragosani jednak nie skończył serii ciosów. Kolejne cięcie pomknęło ku głowie renegata. Trafiło w brodę od dołu i rozcięło całą twarz. Następnie Drago wykonał krótkie cięcie w gardło renegata. Ostrze wbiło się w nie, lecz nie ucięło głowy. Drago ciał raz jeszcze, tym razem pozbawiając głowy wampira i zabijając go. Wszystko trwało bardzo szybko, nawet dla wampirów. W czasie, gdy Drago rozprawiał się z pierwszym z nich, drugi zbliżył się i użył wampirycznych mocy, aby ogłuszyć go Krzykiem. Drago nie mógł chronić się przed dźwiękiem. Jego wyczulony słuch poraził ostry wrzask wampira. Przeciwnik zaatakował natychmiast po tym. Drago wpół ogłuszony wykonał kilka uników, niezbyt zdolny do kontrataku. Trwało to kilak sekund. Szczęśliwie Drago był na tyle szybki, aby uniknąć wściekłych ciosów wampira. W końcu mógł kontratakować. Odbił cios miecza wampira, uskoczył przed sztyletem i zadał potężne pchnięcie w pierś przeciwnika. Wampir zawył z bólu i padł na kolana, obficie krwawiąc. Drago ponownie zaatakował. Wykonywał silne cięcia. Skierował je na kark wrogiego wampira. Po kilku ciosach głowa wampira została odcięta. Drago zwinnie odskoczył w bok, coby uniknąć ataków reszty.
4x Wampir-banita
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej