Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Dragosani:
Wampir złapał butelkę.
- Dzięki. Jeśli kiedyś będziesz musiała napić się krwi, to wal, coś się zawsze znajdzie. Tak czysto hipotetycznie. - Wyszczerzył kiełki i napił się krwi z otrzymanej butelki.
Thor ibn Odyn Grom:
//Z bandytów wezmę 4 sztyleciki i 1 miecz, który wykorzystam kiedyś w fabule.
Hagmar:
//Jest,Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
- A prawda Sal. Wielkie bydle, ale Vulturius smok morski strzegący 5 ÂŚwiątyni nam pomorze. To jego naturalny przeciwnik.
Elrond Ñoldor:
Elrond cofnął zaklęcie. W sumie nie musiał nawet go rzucać.
// A to nie jest tak, że trzeba opisać cały proces pobierania trofeów? Znaczy nie każdego z osobno jeśli ta sama czynność, ale przynajmniej pierwszego. Isu może się do tego przyczepić.
Patty:
//Masz rację, poprawiłem
Mrugnęłam do Dragosaniego i jednocześnie się zamyśliłam. W końcu wampirza krew leczy, a to może się kiedyś przydać. Więc może jego oferta nie taka znowu bezwartościowa...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej