Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Gorn Valfranden:
- Aha, a jaka jest twoja przeszłość?, Pytam z czystej ciekawości.
Funeris Venatio:
- Tułałem się, włóczyłem, podejmowałem różnych prac, nie zawsze idących w parze z moim sumieniem. Przeszłość zostawiłem za sobą, wyparłem z pamięci, chociaż nie wszystko się udało.
Funeris odpowiadał na pytania Aragorna, lecz jedyne o czym myślał, to krąglutki tyłeczek Patty, którym kręciła idąc z Lucasem. Zastanawiał się jaki jest w dotyku, jak cudowne by było wejście między te dwa pośladki, które by rytmicznie uderzały o jego lędźwie. Ledwo udało mu się oderwać od nich wzrok, spojrzał na idącego obok pani paladyn Lucasa, rycerza jak i on. Wydawało się, że coś czuje do Patty, coś głębszego. Może mu się wydawało, ale postanowił, że na razie da mu wolną rękę, niech się chłopak postara, może ją w sobie rozkocha. Przyjaciołom należy pomagać, a już na pewno nie przeszkadzać i Funeris tak właśnie postawił zrobić. Nie przeszkadzać.
Anette Du'Monteau:
-Jeśli chcesz elfie. Aczkolwiek ostatni mężczyzna, który trzymał się tak blisko, na koniec spotkania nie był w stanie nawet wykrztusić z siebie słowa. - rzekła przypominając sobie niedawną walkę i wyprawę.
Nawaar:
- Dziękuję. Zawsze to raźniej iść z kimś nie uważasz?. Właściwe jesteś lepiej wyposażona niż ja. Powiedział lustrując ją delikatnie. - Zechcesz mi powiedzieć dlaczego zaniemówił?. Pewnie to od twojej urody. Nathan się uśmiechnął.
Patty:
- Zakonie? - spytałam, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej - Widać twoje powołanie musi być bardzo silne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej