Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (23/149) > >>

Gorn Valfranden:
- Podobno jesteś Poetą

Nawaar:
Nathaniel poczekał na Anette, kiedy się zrównali rzekł do niej. - Mogę potowarzyszyć panno?. Rzekł z uśmiechem.

Funeris Venatio:
- Moje miano, Funeris Venatio, w pewnym starym i zapomnianym języku można przetłumaczyć jako Poeta Pogrzebowy. Stąd się to wzięło, bynajmniej nie od pisania wierszy i poematów. - Funeris szczerze się uśmiechał tłumacząc to Gornowi, bratu zakonnemu, niemalże równemu randze. Nie chwalił się nikomu, bo i nie było czasu i chęci, ale tuż przed wyruszeniem na wyprawę, zaraz po pasowaniu na rycerza, został mianowany Marszałkiem Bractwa ÂŚwitu.

Lucas Paladin:
- Bo to w Bractwie poznajesz najlepszych ludzi? - zaśmiał się Lucas - Widzę, że barwna jest Twoja historia. Mnie nigdy nie dane było pływać po wodach, bo w wodzie i owszem. Może mi to kiedyś pokażesz? Niestety przykre doświadczenia dzieciństwa nauczyły mnie już od małego służyć dobru. Byłem kiedyś w pewnym Zakonie i to tam jest moje miejsce. Podobnie jak w Bractwie.

Elrond Ñoldor:
Darlenit na nieszczęście spotkał na swojej drodze Elronda. Nie mógł odgadnąć co za minę miał były Arcymag widząc adepta, więc i nie mógł się spodziewać co takiego on mu powie.
- Trochę niebezpiecznie wałęsać się z tyłu pochodu, gdy na jej czele najpotężniejsze jednostki. Może i jesteśmy w stolicy, ale nie wydaje mi się, że od czasu kolonizacji wyspy, kanały pod miastem zdarzyły zostać oczyszczone.
Szczególnie jest to niebezpieczne w skórzanym kaftaniku i bez możliwości użycia magii. Chyba że coś się zmieniło.
Jak myślisz Darlenicie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej