Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Raz kozie mgle

<< < (22/149) > >>

Anette Du'Monteau:
-Ciężko się nie zgodzić Salazarze. - dokończyła dziewczyna. Anette i Patty dość wyróżniały się na męskim tle kompanii, jednak nie wyłącznie przez swoją płeć ale i uzbrojenie. Paladynka wyposażona była w ciężką zbroję i dość potężne broni, do których wydaje się że potrzeba nie lada siły. Du Monteau natomiast zawsze miała na sobie bawełnianą szatę, na którą narzucała elementy wampirzego pancerza. Dochodziło do tego jeszcze spore oburęczne ostrze mniej znane w tych rejonach. Anette nie przejmowała się niczym i szła do przodu razem z resztą.

Gorn Valfranden:
- Niebezpiecznie tak o tym gadać. Przy okazji wymyśliłeś jakieś utwory?

Funeris Venatio:
- Wymyśliłem utwory? - spytał Funeris, nieco zbity z tropu.

Patty:
Wytrącona z równowagi, niezbyt mogłam odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania, jednak gdy tylko się uspokoiło, nawiązałam do pytania Lucasa.
- Owszem, byłam kiedyś piratką, jeszcze jako nastolatka. Ciekawe to było życie, aczkolwiek nie miało zbyt wiel wspólnego z prawem. Nie żeby mi to wtedy przeszkadzało - uśmiechnęłam się delikatnie - Ale pewno dnia wszystko się, powiedzmy, spieprzyło. Pływałam wtedy z kapitanem o imieniu Kniwa. Kawał skurczybyka, ale piratem był dobrym. Dopóki nas nie wystawił. Nas, czyli reszty załogi, w tym mnie. Udało mi się wtedy uciec, a po trafieniu na Valfden nie miałam już okazji pływać. Tu zresztą nie ma gdzie. Wszędzie ta mgła. A czemu Bractwo? Pomijając, że to nie był mój pierwszy wybór, tam czuję się najlepiej.

Izabell Ravlet:
- ÂŻebym nie musiał z tobą rozmawiać - odparł chłodno do nieznanego mu mężczyzny. Przyspieszył nieco kroku, aby zostawić go za sobą, ale nie na tyle, by zrównać się z kimś innym.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej