Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Gorn Valfranden:
- Niech to ch*j. Gorn natychmiast padł na ziemię, a w następnej kolejności wstał i ruszył sprintem za najbliższy budynek, Wleciał na całej prędkości za ścianę, miał osłonę.
Nawaar:
Krasnolud miał duże szczęście, że czarny wszedł pierwszy, a jednocześnie wielkiego pecha, bo robił za spowalniacz dla wielkiego cielska dracona. Siła odrzutu była na, tyle silna, że oboje przelecieli przez całą ulicę do pobliskiego sklepu gdyby nie krótki lot Kharim mógłby zaśpiewać. " I belive I can fly", lecz niestety zatrzymał się na blacie sklepu otoczony różnymi towarami. Rycerz rozglądał się za Aragornem, czy ten aby jest cały w końcu go ujrzał, obok siebie. - ÂŻyjesz?. Mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu.
// Link mi nie działa ;[
Funeris Venatio:
//Sorki chłopaki, zajebistym trzeba się już urodzić. A wizualizacja mi się nie odpala...
- ÂŁożesz kurwa... - wyrwało się nagle człowiekowi. Kule, bełty, strzały - za dużo tego wszystkiego na raz. Funeris wcześniej, jak wjechali do dziwnie pustego miasteczka, odtroczył tarczę od juków Tekli i przełożył lewe ramię przez wiązania, które przytwierdzały blachę do ciała wojownika. W chwili wybuchu ładunku, który odrzucił dracona i krasnoluda, był już w pełni gotowy do działania. Zmierzwiona fryzura otrzeźwiła go szybko, pod chełmem zrobiło się od razu chłodniej i bardziej rześko. Poeta zeskoczył szybko z konia, uwalniając stopy ze strzemion. Strzelił klacz płazem dobytego miecza, by pognała przed siebie. Miał nadzieję, że może wpadnie przez przypadek na któregoś z napastników i go, ku chwale Zartata, zadepcze.
Funeris podniósł wyżej tarczę, by osłonić się przed gradem pocisków różnej maści i pognał przed siebie, uciekając z ulicy. Instynktownie wybrał kierunek karczmy, gdyż uznał, że napastnicy wybrali zabudowania naprzeciwko "Pijanego Smoka", by mieć lepszy ogląd na sytuację. Wbiegł więc szybko w uliczkę przy zajeździe i rozejrzał się uważnie, czy nie ma tutaj śladu skurwieli, którzy przygotowali na nich tę zasadzkę. Zasadzkę jak chuj, jak sobie pewnie nie jeden z nich pomyślał.
Gorn Valfranden:
Cholera, żyjecie! Gorn krzyczał do wszystkich, miał nadzieję że żyją.
// Mi też nie działa :o
Hagmar:
- Co?! Nic kurwa nie słysze! Powiedział kucając przy ścianie. - Wpadliśmy w niezłe gówno!
//Gorn, Szeklan, Lucjan, Funeris. Idzie na was 15x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Najemnik
//Dodatkowo na dachach są kusznicy w liczbie 10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ochroniarz
//Aragorn i Kharim ostrzeliwani przez 10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_pod%C5%BCegacz
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej