Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Gorn Valfranden:
- Ale cicho, zbyt cicho. Gorn przysłuchiwał się ewentualnym, odgłosom.
Nawaar:
- Już, na cmentarzu bywa weselej. Powiedział cicho oceniając miasteczko nocą, ale nadal nie wiedział, co teraz albo, co czai się w ciemnościach, więc postanowił zapytać prowadzącego. - Aragornie, co teraz?.
DarkModders:
-Coś sie szykuje. Czuć to w powietrzu- powiedziałem
Hagmar:
- E tam, chodźmy się napić do "Pijanego Smoka". Dracon jednak dla pewności otoczył się dla pewności psioniczną barierą. Szli spokojnie niemal pustymi ulicami w stronę nabrzeża. Aragorn chwycił za klamkę by otworzyć drzwi karczmy i... wszystko dalej działo się jak w zwolnionym tempie. Błysk, ogień, fala uderzeniowa i świst latających bełtów i kul. Psioniczna bariera nekromanty prawdopodobnie uratowała ich życie. Fala uderzeniowa odrzuciła dracona i krasnoluda na drugą stronę ulicy do wnętrza jakiegoś sklepu. Gorn i Szeklan mieli szczęście, byli dalej i tylko ich powaliło. Funerisowi zaś dzisiaj sprzyjali bogowie gdyż podmuch zmierzwił jedynie fryzure. Zasadzka jak chuj.
//Strzelają do nas z każdej strony, radze zejść z ulicy
//Wizualizacja
http://youtube/bTUu4ZLtDSs?t=5m46s
DarkModders:
Upadłem na ziemie. Przez myśl przeszło mi tylko jedno Co to było?. Podniosłem głowe z ziemi i zobaczyłem fale strzał. Szybko wstałem z ziemi po czym wbiegłem za ściane pobliskiego budynku. Oczepałem sie z piachu. Oparłem sie o ściane budynku po czym przygotowałem na wszelki wypadek toporek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej