Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bliżej boga - święta pomsta
Nawaar:
Krasnolud ukląkł, przed jeszcze ważniejszą anielicą. Czyli Zariel nie jest jedyną. Pomyślał chwilę, a na pytanie Kinraya odpowiedział. - Jestem gotów!. Również powiedział z pewnością w głosie.
Kinraya:
- Jesteś wolna siostro, przejmę od tej chwili szkolenie tego śmiertelnika. Powstań krasnoludzie. W oczach naszego Pana wszyscy jego wyznawcy są równi, dlatego, że każdy z nich oddaje mu wszystko co ma i robi wszystko na co pozwalają mu ziemskie ograniczenia. Na tych równinach zginęło wiele istnień. Pamiętam bitwę Valfden z Torgonem, wielką potyczkę nieśmiertelnych sprzed setek lat. Można tu wręcz wyczuć obecność zmarłych. Co więc według Ciebie jest bardziej godnym czynem, cóż ma większą wartość dla Zartata. Obrona niewiasty przed demonem, czy modlitwa i ofiara złożona przez 7 letnie dziecko?
Nawaar:
Krasnolud wstał, po słowach i rozpoczął rozważania w głowie. To, jest jakiś test. Trzeba dobrze odpowiadać na pytania, ale które odpowiedzi są właściwe?. Zadał, to pytanie w swojej głowie i rzekł. - Moim zdaniem stwierdzam, że oba są współmiernie ważne. Dlatego, że nawet jeżeli niewiasta nie wierzyła w Zartata, to po uratowaniu jej, przez Jego wiernego sługę mogła by się nawrócić. Dziecko, jako nie winna istota, która jeszcze nie doznała zła ani cierpienia tego świata w samej swojej istocie jest, czymś pięknym i Bóg światła również to powinien docenić. Taka jest moja odpowiedź.
Kinraya:
- Słusznie. Jeśli stworzenie dało Ci możliwość walki, zyskałeś na sile i umiejętnościach, winneś to wykorzystać do obrony słabszych. Cóż może ofiarować bogu małe dziecię? Walkę w jego imieniu? Nie ma ku temu predyspozycji. Może ofiarować swemu bogu ofiarę i żarliwą modlitwę, bowiem będzie to wszystkim co dziecko posiada. Obie ofiary w oczach Pana będą współmierne.
Kinraya zbliżyła się do krasnoluda, ułożyła dwa palce prawej dłoni na jego czole. Po chwili przenieśliście się do pięknego parku. Spacerowały po nim damy i szlachetni panowie. Tuż przy was mały chłopiec o kruczoczarnych włosach bawił się w piaskownicy tworząc małe rzeczki za pomocą magii wody.
- Cóż możesz mi o nim powiedzieć?
Nawaar:
Krasnolud znów gdzieś się przeniósł w nieznane mu miejsce, ale to akurat było mu bliżej znajome park i dzieci jak i również dorośli, którzy spacerowali. Nawet uśmiechnął się na wieść, że w sumie dobrze odpowiedział na pytanie, ale następne było nieco trudniejsze. - O nim. Wskazał odruchowo na dziecko i mówił dalej. - Dzieciak, który ma niebywały talent magiczny skoro w takim wieku potrafi już czarować. Myślałem, że tylko dorosłe osobniki potrafią opanować moc magiczną, a tu taka niespodzianka. Zwłaszcza, że to jest magia wody ostatnio rzadko spotykana na ziemi, lecz barwa włosów powinna mi coś uświadomić, ale ciężko mi powiedzieć kto to jest?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej