Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potłuczone szkło

<< < (2/17) > >>

Canis:
Wiedziałeś kiedy znajdą ciebie problemy. gdy zbliżyłeś się do bram miasta Atusel usłyszałeś donośny głos strażnika bramy.

- Stać! - Zawołał strażnik krzyżując wraz z drugim halabardy grodząc przejazd koniowi. zatrzymał się mimo twej woli bądź zgodnie z nią - bez znaczenia.

- Kto to podróżuje o tak późnej porze z miasta?! Szukasz kłopotów? Te czekaj czekaj czy ja cie skądś nie znam... - Zaczął rozważać w myślach pukając się paluszkiem w brodę i próbując coś przypomnieć.

Anv:
- Może i znasz. W zwyczaju mam poruszać się głównie tylko taką porą. Wolę spać wtedy gdy wy się budzicie. Faust Nivellen. - przedstawiłem się, licząc na swego rodzaju wylegitymowanie i puszczenie mnie w dalszą podróż. - Spokojnie panowie. Poradzę sobie, jak nie to będę krzyczał.- zażartowałem, jednocześnie łapiąc się za miejsce upięcia mojej nowej zabawki. Mojej katany. Swoją drogą ledwo umiałem się tym posługiwać. ÂŻadnego zaawansowania, wyższego stopnia wtajemniczenia, ale obronić się potrafię. Jednak napawało mnie to większym optymizmem, niż gdy zabierałem się za zlecenie, mając przy pasie krótki sztylet a na plecach długi drewniany badyl. Tak, katana to przy tym znaczny komfort.

Canis:
- A nie to chyba pana pomyliłem z kimś innym... - powiedział i zaczął przerzucać listy gończe ze swojej kieszeni. znalazł jeden portret podobny do twojego, ale zauważył różnice. - No sam widzisz pan, uderzające podobieństwo, ale pan taki piegowaty nie jesteś. Wybaczy pan i przyjemnej podróży.

Powiedział i rozchylili halabardy umożliwiając ci dalszy przejazd.

Anv:
- No i na razie. - rzuciłem na odchodne, po czym musnąłem konika moimi kopytkami, co by po uchyleniu halabard ruszył przed siebie. Mądre zwierze tak też uczyniło. Tak sobie właśnie we dwóch, alb we dwoje, bo zajrzeć w dół zapomniałem, wyruszyliśmy z miasta Atusel. Wyjeżdżając podziwiałem konstrukcję i zamysł architektoniczny osoby odpowiedzialnej za postawienie takiej miłej bramy wyjazdowej.

Canis:
Kontemplacja sztuki nie trwała zbyt długo, gdy ujrzałeś tajemniczą postać w oddali, która spostrzeżona umknęła w chaszcze w pobliżu. Działo się to 20 metrów przed tobą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej