Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nowe przyjaźnie
Canis:
- A jednak, gdy tam byłaś, tej samej nocy zniknęły stamtąd nasze akta. czyżby przypadek? Nie powiedziała bym. - Odezwała się trzecia osoba, dziewczę imieniem Zira.
- No niestety nie ufasz nam. To zrozumiałe, lecz niezdrowe. Zaprosiliśmy ciebie tutaj, by ci powiedzieć, że jesteś tutaj mile widziana, nie będziesz agresywnie podejmowana, póki będziesz działać nie przeciw nam. Jednakże wiem, że Salazar Trevant już coś o tobie wie, Wiem także, że służby specjalne też już coś węszą. Chcę abyś pamiętała, że my widzimy wszystko... jesteśmy jak ten cień, który nie opuszcza nikogo i nigdy. Mam nadzieję, ze mnie rozumiesz?
Anette Du'Monteau:
-Owszem był taki jeden u mnie. Niezbyt przyjemny i w sumie nie wiem jakim sposobem trafili do mnie z Atusel. Ale co poradzić. Jeśli was to uspokoi mogę dać akta. Nie są mi zbytnio potrzebne. Poza tym że bym pewnie zabłądziła tutaj bez tego...
Canis:
- Nie są nam potrzebne, my wiemy co o nas wiedzą. Póki co nie wiedzą nic. Chcieliśmy byś nas poznała i wiedziała, gdzie możesz uzyskać pomoc, gdy ktoś ciebie nęka, pani du Monteau, krewna bądź powinowata po minionym przywódcy krwawych kruków. Mamy podobne interesy, możemy zawrzeć bardzo korzystną współpracę.- Powiedziała Zira uśmiechając się.
Anette Du'Monteau:
-Jeśli są tu obustronne korzyści to czemu nie. Czy obecnie potrzebujecie czegoś konkretnego, czy może tylko to była lekcja pokazowa?
Canis:
- Obecnie potrzebujemy głowy Salazara Trevant. Najlepiej bez reszty ciała. - Powiedział Malahar. - Poza tym to chyba nic, w razie potrzeby wiesz gdzie nas znaleźć, a ja wiem gdzie znaleźć ciebie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej