Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańczący z krasnalem Gorna z Rivi
Gorn Valfranden:
-Wątpię abyś robił to dla nich.Przyznaj się jesteś leniem? czy lubisz ciężką pracę?Wybieraj. A następnie zacząłem krzyczeć do kilkunastu górników.-[/i]Ludzie wierzycie że Lech chcę dla was jak najlepiej!?Pomyślcie to wy jesteście wykorzystywani ale nie przez szefostwo ale przez Lecha któremu na pewno nie leży wasze dobro!Zastanówcie się!,Wolicie żyć z dobrze płatną pracą z zapewnionym wyposażeniem i miejscem do spania!,Czy wolicie śmierć!.Szefostwo was nie potrzebuję bo mogą sprowadzić nowych pracowników!.Jednak możecie pokazać co potraficie,że jesteście najlepsi!.Wybierajcie życie lub śmierć która może do was zawitać w 100%.[/i]
Canis:
Wszyscy jak jeden mąż buchnęli śmiechem, słysząc te słowa.
Gorn Valfranden:
-Skoro tak bardzo się śmiejecie to idźcie do szefa i mu się zaśmiejcie!Komuś starczy odwagi?
Canis:
//Gorn już naprawdę nie rozwlekaj tej wyprawy w nieskończoność, albo robisz co masz zrobić albo kończysz to niepowodzeniem. Kończ... waść! wstydu... oszczędź! Bezsensowne produkujesz posty, które do niczego nie prowadzą, mówię to bo marnujesz swój czas.
Dalej się śmiali nawet mocniej, Lechu już płuca wypluwał tak był uhahany. Z pewnością złość na jego widok tak tobą targała, że aż miecz sam odpinał się z pochwy...
Gorn Valfranden:
Byłem już wkurzony, bardzo szybko wyjąłem miecz i ruszyłem na Lecha.W krótkiej chwili dopadłem go,i zacząłem go ciąć.Najpierw po piersi,potem po ręcę,nodze.Na koniec wbiłem mu miecz w głowę zabijając go.A następnie wyjąłem miecz z głowy Lecha i przygotowałem się na dalszą akcję.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej