Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańczący z krasnalem Gorna z Rivi

<< < (3/31) > >>

Gorn Valfranden:
O co chodzi?

Canis:
- Wyglądasz mi coś podejrzanie, gdzieś widziałem twoją facjatę. - Powiedział i podrapał się po brodzie. - Te Andrzej, weź sprawdź listy gończe.

Powiedział, zaś drugi strażnik wyjął plik pergaminów, na każdym zaś inne zakazane twarze będące osobami poszukiwanymi za przestępstwa, rozboje i tym podobne występki karane grzywną, więzieniem czy nawet karą śmierci. Po chwili strażnik znalazł i podał list gończy.

- No sam zobacz, kubek w kubek ty. Pójdziesz z nami na posterunek straży miejskiej, Edwardzie z Pacanowa.

Powiedział do ciebie strażnik pewien swoich słów pokazując ci twój własny portret, lecz z drobną różnicą, na twarzy miał parę pieprzyków, które nie widniały na twojej twarzy. Najpewniej strażnik nie zauważył tej różnicy.

Gorn Valfranden:
Coś masz ze wzrokiem ślepa gienio.Na potrecie ten gość ma pieprzyki.Natomiast ja ich nie mam.

Canis:
- ÂŻe co proszę? ÂŚlepa gienio? Zsiadaj z konia idziesz na posterunek. nie pozwolę się obrażać, jako przedstawiciel władzy dbający o bezpieczeństwo należy mi się szacunek.  Edziu w kajdany zakuj i idziemy.

Powiedział przystawiając ci włócznię do gardła płynnym i zgrabnym ruchem. widać, ze nie jest to osoba skora do żartów, zaś techniki walki są co najmniej zaawansowane. Drugi strażnik zaś sięgnął po kajdany i czekał aż zleziesz z konia.

Gorn Valfranden:
To przyjrzyj się dokładnie portretowi.Jeśli to naprawdę ja to pójdę z wami.Jeśli nie to puście mnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej