Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańczący z krasnalem Gorna z Rivi
Gorn Valfranden:
O co chodzi?
Canis:
- Wyglądasz mi coś podejrzanie, gdzieś widziałem twoją facjatę. - Powiedział i podrapał się po brodzie. - Te Andrzej, weź sprawdź listy gończe.
Powiedział, zaś drugi strażnik wyjął plik pergaminów, na każdym zaś inne zakazane twarze będące osobami poszukiwanymi za przestępstwa, rozboje i tym podobne występki karane grzywną, więzieniem czy nawet karą śmierci. Po chwili strażnik znalazł i podał list gończy.
- No sam zobacz, kubek w kubek ty. Pójdziesz z nami na posterunek straży miejskiej, Edwardzie z Pacanowa.
Powiedział do ciebie strażnik pewien swoich słów pokazując ci twój własny portret, lecz z drobną różnicą, na twarzy miał parę pieprzyków, które nie widniały na twojej twarzy. Najpewniej strażnik nie zauważył tej różnicy.
Gorn Valfranden:
Coś masz ze wzrokiem ślepa gienio.Na potrecie ten gość ma pieprzyki.Natomiast ja ich nie mam.
Canis:
- ÂŻe co proszę? ÂŚlepa gienio? Zsiadaj z konia idziesz na posterunek. nie pozwolę się obrażać, jako przedstawiciel władzy dbający o bezpieczeństwo należy mi się szacunek. Edziu w kajdany zakuj i idziemy.
Powiedział przystawiając ci włócznię do gardła płynnym i zgrabnym ruchem. widać, ze nie jest to osoba skora do żartów, zaś techniki walki są co najmniej zaawansowane. Drugi strażnik zaś sięgnął po kajdany i czekał aż zleziesz z konia.
Gorn Valfranden:
To przyjrzyj się dokładnie portretowi.Jeśli to naprawdę ja to pójdę z wami.Jeśli nie to puście mnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej