Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzałą w oko
Nikolaj:
Nikolaj zataczał krąg wokół ostatniego przy życiu. Miecz miał wycelowany w jego tors. Czekał na jego reakcję. Był jej ciekawy. Nie chciał go zabijać od razu. Chciał się pobawić.
- I co teraz? - zapytał Kolczyka.
Dragosani:
// Chory psychopata ;p
- Panie. - Zakolczykowany padł na śnieg. Chciał chyba wycałować buty Nikolajowi. Oczywiście wypuścił przy tym kuszę. - Nie zabijajta. Myśmy tylko chcieli zarobić nieco, coby na chleb mieć! Zima straszna, głodujo dzieciaczki takie małe... - Dalej bełkotał coś średnio zrozumiale pod nosem.
Nikolaj:
- Dzieciaczki? Chyba te nadmuchane podczas gwałtu. Nigdy z taką japą jak twoja za ożenek by się nie brał. Pierdolisz, nic więcej. Ten na pewno był kowalem we wiosce, ten drwal, a tamten syn karczmarza? A po lesie chodzicie bo zdrowe? Co myślisz o tym Drago?
Dragosani:
- Ojciec chcący zapewnić żywność dla swoich dzieci w Hemis nie łazi po lasach obładowany bronią - stwierdził Drago. Sam już schował miecz, skoro nie był mu na razie potrzebny.
Nikolaj:
- Prawda - powiedział i uderzył z góry rozrąbując czaszkę Kolczyka. Walka zakończona.
- No w sumie miał szansę. Nie lubię jak ktoś mnie okłamuje... - wytarł miecz o ubranie martwego i schował go do pochwy. Zaczął przeszukiwać ciała niczym hiena cmentarna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej