Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice podróżnego kupca

<< < (4/9) > >>

Dragosani:
Drago uśmiechął się ponuro.
- Nie - odparł. - Mam swoją magię. Odpowiednio użyta, może być równie... efektywna, co ta mi niedostępna. Z tym, że na innej płaszczyźnie, że tak to ujmę. Słońce faktycznie jest uciążliwe, ale... - Uniósł demoniczną rękę. - Mutacja przed nim chroni. Gdy pokryje resztę ciała jestem pewien, że słońce nie będzie już problemem. A krew? A czym to się różni od waszej sytuacji? Też musicie jeść, tyle że co innego. -

Thor ibn Odyn Grom:
-Tak to prawda, musimy jeść, ale my możemy się żywić wszystkim prawie, a wy chyba tylko krwią jak mniemam. Ale to nie jest tak ważne, według mnie najlepiej w takich przypadkach mają dhampiry, mogą wszystko, łącza dwa światy. Ale żeby nie było, nie twierdze, że wampiry są gorsze, przecież potrafią skakać dość wysoko, by ściąć głowę nie jednemu przeciwnikowi, ale chodzic o to, że to jednak trochę słabość, im wampir starszy, tym szybciej działają promienie sloneczne. No i srebro, to jest chyba jedną z większych słabości, macie jednak trochę gorzej niż ludzie przyznaj.

Dragosani:
- Z tym, że jak się rodzi dhampir, to jest jak los na loterii. Albo zyska zalety obu ras, albo ich wady. Albo dziką mieszankę obu, że w sumie będzie przeciętny  - odpowiedział.
- Ale dobra, nie twierdzę, że wampiry są wspaniałe i tak dalej. Za takie poglądy już wielu oberwało. Mamy wady i są one cholernie denerwujące. Mamy też mocne strony i są one świetne. Ostatnio miałem przebite płuco. Może z tydzień minął od tamtego czasu. Widać coś po mnie? - Pokazowo rozłożył ręce. - A srebro... cóż, wystarczy nie dać się trafić - stwierdził z zawadiackim uśmiechem, jakby była to drobnostka. - Prawda jest taka, że wszystko zależy od jednostki. Od jej wiedzy i umiejętności. One mogą sprawić, że wady nie będą miały takiego znaczenia, a zalety na nim zyskają. Dlatego nie należy zaniedbywać treningów - dodał mentorskim tonem.

Thor ibn Odyn Grom:
-ÂŚwięta prawda. Ją też nie sądzę, że my Maureni jesteśmy świetni, potrafimy żyć na pystyniach, ale zwykła zima nas przerasta. Ale mniejsza już z rasami, te rozmowę dokonczymy później, teraz trzeba grać na miejsce. A tak z innej beczki, co powiesz na mały wyścig do celu Drago?

Dragosani:
Drago już nie odpowiadał na wątek rozmowy związanej z rasami.
- Jesteś świadom tego, że "do celu" jeszcze daleko? ÂŚciągając się tylko byśmy konie zajeździli. A potem, zostawiwszy ich trupy w rowie i biegnąc my byśmy padli. Nawet ja, wampir i bestia w Hemis był gdzieś po drodze padł. Za daleko na takie zawody. Poza tym w galopie zwraca się mniejszą uwagę na pobocza, a większą na drogę. To z kolei zmniejsza czujność. Cholera wie, co może siedzieć po krzakach - odparł. Wychodziło na to, że odmówił.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej