Tereny Valfden > Dział Wypraw
Flaszka Prawdy
Hagmar:
- Teraz to Chylica. Z tamtych wsi zostały wypalone szkielety chałup. Musimy przepłynąć rzekę, a tam mają prom.
Izabell Ravlet:
Darlenit nadjeżdżał właśnie konno z naprzeciwka.
- Wybaczcie, zajęło mi to więcej czasu niż się spodziewałem - powiedział na powitanie.
Hagmar:
- Tak właściwie to czego tam szukasz? Wiesz, tak szczerze to mógł być każdy... Nawet Krwawe Kruki. Blaze...
- Kruki to banda nieudaczników Yarpen. Po odejściu Zeyfara stali się pośmiewiskiem, bandą nieudaczników.
- W sumie. Patrząc na to ile razy Blaze spierdolił robote od Ciebie. Tu obaj parsknęli śmiechem, Blaze spartolił trzy ważne zadania. A niby taki wielki zabójca i specjalista. Aragorn go nie cierpiał. Zresztą, Blaze'a nikt nie lubił...
- Wiecie, tu już nawet nie chodzi o to kto mnie zabił. Ja chcę wiedzieć kto i po co mnie wskrzesił. Czyżby ktoś przepowiedział wojnę domową i przyszłe wydarzenia? Ostatnio mam dziwne sny, bardziej są to wizje. Ja i garstka wojowników bronimy jakiegoś wzgórza, wokół pełno ciał ludzi i demonów. W tle płonący Efehidon.
Izabell Ravlet:
Obawiam się, że to przyszłość. Oby dość odległa. Ja potrzebuję jeszcze czasu, potrzebuję mgły, izolacji - pomyślał mauren, nie komentując werbalnie słów Aragorna. W międzyczasie nawrócił i zrównał się z towarzyszami.
Hagmar:
- Albo podobna wizja... - kontynuował - Obrona stolicy w trakcie której odpalam z kilkoma magami jakieś ustrojstwo które niszczy i stolice i armie Meaneba. Są też gorsze, my w kajdanach. Meaneb idzie po głównym placu zdobytego miasta i zabija po kolei Isentora, Devristusa, mnie... Co jest prawdą? Czy to sny czy wizje przyszłości? Różnych przyszłości gdzie wszystko jest ze sobą powiązane i należy działać tak by niczego nie spierdolić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej