Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew na rękach dziecka
Mohamed Khaled:
//Taka mała paczuszka, w środku coś lata.
Niejaki Mohamed. Strasznie narwany gość, ale gdy trzeba to i po cichu zrobi... - uśmiechnął się elf - nigdy nie dawaj mu zadań na skalę wyspy, bo jeszcze spieprzy. No, a teraz ruszaj!
Rakbar Nasard:
- Dobrze. - powiedział rozmyślając o zawartości paczuszki. Wiedział, że niewiele dzieli go od jej otwarcia. Ruszył najpierw do stajni po konia, po czym skierował się w stronę wioski K'efir. Paczka podskakiwała u boki jeźdźca.
Devristus Morii:
Proszę poprawić pierwszy post zgodnie z zasadami gry.
Mohamed Khaled:
Jechałeś spokojnie przez las. Była jesień, liście powoli spadały z drzew, życie w lesie cichło. Ale słonko świeciło, mało, ale zawsze coś. Usłyszałeś jakiś szmer. Zza krzaków wyszło 3 Bandytów
Rakbar Nasard:
- Czego? Złaź mi z drogi, pókim dobry.
// W jakiej są ode mnie odległości?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej