Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiona niewiasta

<< < (87/118) > >>

Nawaar:
Krasnolud zwrócił się do towarzyszy. - Ciekawe, kiedy Zariel się ukaże. Jej pomoc okazałaby się bardzo przydatna.

Gorn Valfranden:
Też mnie to ciekawi

Isentor:
Kultyści powoli was osaczali tworząc okrąg.


http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Kultysta x45

Zariel:
Zariel uderzyła w skupisko kultystów niczym meteor z niebios. Rozdarte szaty i części ciał latały w powietrzu. Z drobnego wgłębienia w ziemi wyłoniła się opatulona w białe skrzydła anielica. Jej oczy płonęły zółtymi płomieniami, które zwiastowały nadejście kary. Dobywszy długiej, niebiańskiej klingi, która zapłonęła żywym ogniem, Zariel rozpoczęła wyrobywanie drogi do rycerzy poprzez zastępy kultystów.


kultysta x31

Nawaar:
- Panowie do ataku!. Krzyknął radośnie krasnolud, który już skupiał moc magiczną i wypowiedział inkantację pocisku esencji. - Izeshar!. W dłoni paladyna pojawiła się kula energii, która powędrowała za pomocą telekinezy i trafiając jednego z ludzi w brzuch spalenie organów wewnętrznych uśmierciło człowieka na stałe. Kharim skupił resztki mocy w sobie i wypowiedział tą samą inkantację czaru. - Izeshar!. W dłoni woja ponownie pojawiła się kula bladego światła, która również została pchnięta przy użyciu telekinezy dosięgając głowy kultysty, który umarł praktycznie bez boleśnie. Paladyn teraz wyciągnął młot w ostatniej chwili, kiedy jeden z rasy ludzkiej doskoczył do niego i zamachnął się na jego głowę. Krasnolud bez większego kłopotu zblokował atak obuchem młota, następnie rycerz zamachnął się w brzuch kultysty, lecz niestety atak został sparowany, a młot odepchnięty w dół i tutaj Kharim ponownie pchnął obuchem w brzuch idealnie trafiając i jednocześnie uszkadzając organy wewnętrzne, ale to jeszcze nie koniec mężczyzna upadł na ziemię, a krasnolud soczystym zamachem od prawej do lewej rozłupał czaszkę nieszczęśnika.

kultysta x28

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej