Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba cienia Salazara
Canis:
Salazar cofnął się po swoją palącą się nadal pochodnię i dzierżąc w jednej łapce szabelkę, w drugiej pochodnie ruszył tym przejściem rozświetlając sobie drogę.
Isentor:
W głębi przejścia znajdowała się okrągła jaskinia o bardzo wysokim sklepieniu, z którego dobiegało światło słoneczne. Pośrodku wyrastała mała polanka, spostrzegłeś na niej dziewczynę zrywającą kwiatki. Wyglądała niewinnie, upojona w błogim stanie.
Canis:
- Mamy piękne Astas... zwłaszcza w podziemiach. - Powiedział idąc dookoła tej polany, próbując natrafić na wygląd dziewczęcia. Unikał stawania w promieniach słońca. - Co tu robisz... kreaturo? Dobrze to ująłem? - Powiedział odkładając żelazną szablę na własne miejsce, a sięgając po srebrną. zarazem odpiął rzemyk od napierśnika by móc łatwiej sięgnąć po runy. - Nie masz może czegokolwiek ciekawego do powiedzenia?
Isentor:
- Zbłądziłam - wypowiedziała szlochającym tonem.
Canis:
- Zbłądziłaś... A skąd przybywasz? Gdzie byłaś? Jak długo tutaj jesteś? - zapytał dalej okrążając polankę w poszukiwaniu kolejnej drogi, drzwi lub czegokolwiek, jednocześnie kontrolując to "dziewczę" na "polance"
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej