Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba cienia Salazara
Canis:
//Rozsypałem 2 dosyć nie małe okręgi, 3-4 kg ubyło, więc powiedzmy 1kg został. Obecnie stoję w jednym z tych dwóch...
- Tak bywa, kim lub czym jesteś. -powiedział dzierżąc swą żelazną szabelkę.
Isentor:
//Ok.
- Umrzesz tutaj, oblałeś test mistrza. Jesteś nikim! Głos nie przestawał Ci dokuczać.
Canis:
- Nie lubię rozmawiać sam ze sobą, ale dobrze.- Powiedział opierając się o piedestał w centrum okręgu, zamknął swe piękne oczy na chwilę po czym otworzył. - To twoje zdanie, po prostu jestem inny, nie lepszy ani nie gorszy od innych dzieci nocy. Więc mogę być dla ciebie nikim, a ja nadal jestem dzieckiem nocy. - Powiedział co myślał w odpowiedzi na słowa tajemniczego głosu. - Nie lubię gadać do ściany, a urojenia nie są dobrą oznaką - widać na przykładzie pewnego innego, dawnego miszcza...
Isentor:
- Ale to również i Twoje zdaniem Salazarze. Ja jestem Tobą, a Ty jesteś mną!
Canis:
- Tak? Też cie swędzi za lewym uchem? Miło, że nie tylko ja mam ten problem. - Powiedział kpiąc z zasłyszanych słów. Niezłe halucynki użyto w uwarzeniu tego, nie ma co.
- Skoro jesteś mym głosem, to skończ pleść bzdury. Wątpliwości i chwile zwątpienia ma każdy, co czyni nas dziećmi nocy, drogi Salazarku wersji drugiej. Czynię tak, jak uznaję za słuszne, lecz czy zdam, czy też nie, czas pokaże, okaże się werdyktem na koniec tejże próby. ÂŚwiat jak widzisz, zawsze przychodzi nam z pomocą, chociażby teraz, gdy zamiast wylanej cieczy i braku wyjścia poza drogą powrotną, mam przyjemność usłyszeć zabawny bełkot.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej