Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba cienia Salazara
Canis:
Zatem odłożył szabelkę na miejsce, chwycił za pochodnię i podszedł do obu zwłok. Zrobił oględziny, czy nie ma przy nich żadnych wskazówek bądź interesujących przedmiotów, zajrzał także do ust. Po czym poszedł do drzwi by je otworzyć.
Isentor:
Spostrzegłeś, że z ust zabitego zombie wystaje fragment pergaminu. W pergaminie znajdował się mosiężny klucz, zaś na jego stronicy narysowano poniższy pentagram. Jedyne co pozostało Salazarowi to kontynuowanie podróży przez drzwi.
Canis:
- Tego już mnie uczono. - Schował jednak pergamin i wziął klucz. Chwycił pochodnię ponownie i ruszył do drzwi by je otworzyć. Zapewne tym kluczem. Pomyślał i spróbował.
Isentor:
Korytarz prowadził do kolejnego pomieszczenie, jeszcze bardziej zatęchłego i mrocznego niż to poprzednie. Znajdowały się w nim wszelkiego rodzaju narzędzia tortur. Zauważyłeś ciała dwóch kobiet, zostały przykute do pionowych, kamiennych palów. Jedna z nich wyglądała na wampirzyce, druga na kobietę o nieco egzotycznym pochodzeniu. Obok stał stół wypełniony piłami, nożami, młotkami - były to narzędzia tortur.
Canis:
Salazar wszedł do pomieszczenia. Wbił pochodnię w skałę.
- Drogie panie. Macie mi coś ciekawego do powiedzenia o sobie? Wampirzyco? szybko czy powolnie?
Powiedział sięgając po worek soli który zabrał ze sobą. Zaczął rysować wokół palów wielką pułapkę:
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej