Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

Dlaczego: GOTHIC?

<< < (2/7) > >>

Sir_William:
To co powiedział Arkhan to kwintesencja całego istnienia Gothic. Mnie osobiście w Gothic urzekło piękno i dostępność świata. Ludzie mówią, że na terytoriach orów jest niebezpiecznie, ale Cię wpuszczają i nie zatrzymują. Co do Oblivion'a... Nie mogę się zanurzyć w tym świecie bo ciągle następuje wczytywanie. Jaki to ma klimat? Gothic, rzuca wszystkimi innymi "dziećmi" pod każdym względem. Mówię to teraz jako oczarowany całą serią fan. Jak głosi jedna z łacińskich sentencji "O gustach i guścikach się nie dyskutuje!". Jest wiele gier jakie nie podobają mi się zaraz po zainstalowaniu. Jednak Gothic powalił mnie na kolana (dosłownie).

Gałązka:
Te oblivionowe okienka ładowania o których wspomniał Sir William to powód, dla którego odstawiam serię TES na półkę. Nie można przecież grać, kiedy przechodząc przez każde drzwi, każdą klapę do piwnicy i każdy portal widzimy pasek ładowania. Jest to na tyle głupie, że sądząc po pierwszym oknie ładowania (zaraz po wczytaniu gry) możemy wywnioskować, iż czas, jaki spędziliśmy gapiąc się w czerwony pas jest wystarczający na wczytanie tak przeciętnego w wielkości świata, jakim jest Oblivion. Podczas wspomnianego już czasu ładowania przy wczytywaniu spędzamy 2-3 min. a po wejściu do pomieszczenia 5 sekund do... 5 minut! A czasem pasek się zatnie i nie skończy się na 5 minutach tylko na 10, bo tyle zajmuje restartowanie przeciętnego komputera. Minigun się w kieszeni otwiera........

Xingu:
Odpowiedź jest prosta

NWN jest bardziej podobny do diablo idzie się i sieka w ogóle inna bajka, nie lubię takich gier gdzie się tylko sieka. A Morrowind i jego poprzedniczki i kontynuacja mają za duży świat i nie wygodny dla mnie system walki. Gorhic jest duży, ale bez przesady, po prostu w sam raz. System walki trochę mało realistyczny, ale wygodny, w GIII system jest bardziej realistyczny, a dalej mi się podoba ^^

Simon:
Gothic ma super klimat i fabułę. System walki ze wcześniejszych części sprawiał, że gra wciąga mnie za każdym razem kiedy gram (kilkanaście razy). Rozmowy w języku polskim też sprawiają, że na próżno szukać drugiej takiej gry na rynku.
Morrowind też był niezła grą, ale Oblivion już taki nie jest.

Jest jednak gra RPG, która mnie urzekła na równi z sagą Gothic. Jest to Star Wars Kotor. Mimo znacznych różnic w rozgrywce w stosunku do Gothica, gra ma tak niesamowitą fabułę, że gram w nią na równi często jak w Gothica.

KrokusM:
"Czemu Gothic?". Cóż, po pierwsze i najważniejsze to to, że jestem człowiekiem bardzo sentymentalnym, a do serii Gothic mam sentyment bardzo duży. Poza tym, Gothic odkąd pamiętam fascynował mnie swoim światem. Nie mógł sie on nigdy równać pod względem wielkości z Daggerfall'em (wielkość świata odpowiadająca mniej-więcej wielkości Wielkiej Brytanii), ale był... Po prostu żywy. Już "jedynka" wyprzedzała pod tym względem Morrowinda (który przecież ukazał się rok po niej). Tu można było usiąść sobie na ławeczce, usmażyć udko na patelni, dodatkowo zwykłe czynności takie jak picie eliksirów nie sprowadzały się w G1 wyłącznie do sekwencji "kliknij i patrz jak odnawia się pasek zdrowia". Tutaj każda czynność miała przypisaną animację... Wrócę jednak jeszcze do kwestii świata, który pomimo tego, że jest mniejszy (choć G3 może już pod tym względem z Oblivionem konkurować), to jeszcze dużo bardziej szczegółowy. Każdy zakątek jest inny. Gdziekolwiek pójdziesz zobaczysz coś innego. I to jest właśnie to.

Nie zapominajmy również o bohaterze! Bezimienny jest najbardziej charakterystycznym hirołem jakiego kiedykolwiek dane mi było spotkać w wirtualnym świecie. Nie jest to plastikowy bohater z buźką wypucowaną na błysk i chęcią ratowania świata za wszelką cenę. I oto chodzi!

Dodajmy jeszcze system walki, za sprawą którego już w/w "jedynka" wyprzedzała Morrka o lata świetlne.. Jedno tylko co mnie boli w serii Gothic, to niemożliwość prowadzenia jako takiego "wirtualnego życia". Chodzi mi tu o np. kupno domku, urządzeniu go według swoich upodobań itp. Do dziś, wspominam gdy grając w Morrowida z bananem na ryju przyglądałem się mojej willi przyozdobionej artefaktami, uzbrojeniem i butelkami z alkoholem, które zdobyłem na dalekich wyprawach po całym Vvardenfell. Nie wspominając już nawet o prywatnej bibliotece...

Ale tak czy inaczej, bez względu na to, marudzenie Gothic pozostanie na zawsze moim ulubionym RPG-iem.
Chyba, że Wiedźmin będzie w stanie to zmienić

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej