Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rodzinna waśń - Powrót pradziada...
Rakbar Nasard:
- Kimś więcej. Przypuszczam, że niebawem rozegra się tu rzeźnia. Możecie zostać w tym namiocie, ale nie gwarantuje wam, że będziecie tutaj bezpieczne. Był tutaj w obozie niejaki Dexter? Gdzie go spotkam? Opowiedzcie mi o nim trochę. Mówcie coście posłyszały.
// Możesz pokazać statystyki bandytów w obozie? Z pewnością mogłem ocenić w co są np. uzbrojeni.
Mohamed Khaled:
Intuicją Kharima coś coraz mocniej szarpało. Hmm... Było tu dwóch magów, nie wiemy jednak jak się zwał. Taki twojego wzrostu panie, czarne długie włosy i czarna szata. Drugi w bordowej. Z tego co słyszałam, rozdając napitki to mają fortecę gdzieś na północy. Jakieś 30km od grobowca jakiegoś dziadka. Nie zrozumiałam wiele.
Takich 6
A reszta, czyli 14 - takich
Nawaar:
Kharima zaczęło coraz mocniej szarpać, może się to źle skończyć. Rakbar streszczaj się kuźwa bo to, się źle dla nas skończy. Ciekawe, co to jest takiego odczucia dawno nie miałem musi to być coś silnego. Krasnolud dalej się zastanawiał, nie mógł nic powiedzieć ani ostrzec towarzysza, żeby chociaż go na chwilę zawołał, w końcu z namiotu nie płynęły dźwięki rozkoszy, ani nic z tym powiązanego, więc czekał dalej wsłuchując się w swoją intuicję.
Rakbar Nasard:
Mag uchylił lekko ścianę z materiału i wyjrzał za namiot, szacując swoje szanse. Określał ilu bandytów jest przed namiotem i czy są oni blisko siebie. Jednocześnie spojrzał na Kharima, próbując cokolwiek wyczytać z jego twarzy. Dał mu znak ręką, by wszedł do namiotu.
// Podaj mi dokładny opis obozu. Czy jest palisada? Ile mniej więcej namiotów liczy obóz (chodzi mi przede wszystkim o gęstość położenia przeciwników - czy są np. przy ognisku obok siebie) Ile bandytów jest blisko (do 5 metrów) mojego namiotu? Czy niewolnicy stoją na zewnątrz - widać ich?
Nawaar:
Krasnolud wszedł, do namiotu i zaczął zdawać relację. -Słuchaj coś mi tu śmierdzi trupem, o ile wiesz o czym mówię. Coś złego się czai nie daleko wyczuwam, tego czegoś obecność i to nie byle szkielet takiego czegoś dawno nie odczuwałem, a nie raz już z nie umrzykami walczyłem. Kharim powiedział wszystko, co wyczuł nie przejmował się kobietami w końcu były w potrzebie. Dlatego również im chciał pomóc. - Musimy to jakoś rozegrać, ale spokojnie oni mają łuki i kuszę tu nas mają. My w sumie władamy magią, lecz też nie możemy za bardzo szarżować w końcu nie mam zbroi. Tutaj paladyn spojrzał na swoją koszulę i spodnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej