Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rodzinna waśń - Powrót pradziada...
Rakbar Nasard:
- Przynieść.
Nawaar:
Kharim siedział w milczeniu w końcu nie mógł się odezwać nie proszony, ale miał pewne wątpliwości. Zapomnieli o mnie?. Nadal trzeba będzie cicho siedzieć.
Mohamed Khaled:
//Jedziemy z postami, a biedny Kharim siedzi cicho :D
Pan chce dziewki! Przynieść mu! - Rzekł do swych kolegów. W trybie natychmiastowym pobiegnięto po kilka niewolnic. Oto i one. Serenia, Alianna, Kali i Menver. Którą chcesz? A może wszystkie? - zapytał wskazując na cztery niewolnice, które przed tobą klęczały. Jedna z nich popatrzyła na ciebie okrutnym, ale także błagalnym wzrokiem. A co z sługą? Skoro jest Ci wierny, nie stanowi zagrożenia. Dać mu strawę?
Nawaar:
Krasnolud ciągle, tylko myślał. Nie chcę oglądać, tego jak mag będzie się zabawiał. Wolałbym zginąć niż, to oglądać.
// Nie mam wyjścia ;p
Rakbar Nasard:
- "W sumie, co mi szkodzi, przynajmniej nie będziesz chodził głodny". - mówił w stronę Kharima, skutecznie powstrzymując uśmiech. - Przyda mi się jeszcze sługa. Jak przyniesiesz żarcie, to postaw mu na podłodze i wyjdź.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej