Tereny Valfden > Dział Wypraw

Rodzinna waśń - Powrót pradziada...

<< < (6/26) > >>

Rakbar Nasard:
- Czy ludzie z tych obozów wiedzą jak wygląda ten nekromanta? Potrafię parę magicznych sztuczek, mogę udać że nim jestem. Tylko co mi to da? - głośno myślał.

Mohamed Khaled:
Wątpię żeby wiedzieli. W końcu nie żyje od kilkuset lat... - spoważniała. - Mogłoby się udać, tyle że nie masz szaty podobnej do tej. I jak wyjaśnić, żeś taki młody? Chociaż... Możemy powiedzieć, że ciało było na tyle zniszczone że nie dało się wskrzesić w tamtym. Dlatego wzięli ciało jednego z zaprzysiężonych. A szatę zwędziliście z wieszaków wieśniaków.

Nawaar:
- Wcale nie taki zły pomysł, tylko możliwe jest też, że bez hasła nas nie wpuszczą.

Rakbar Nasard:
- Myślę, że swojego pana wpuszczą nawet bez szat! Problem jednak w tym, że mogą mnie zapytać o rzeczy, o których nie będę miał pojęcia. Dwa, musimy mieć plan co zrobić w takiej sytuacji, by wypaść wiarygodnie. To są pachołki, więc wystarczy odesłać ich, aby nie przeszkadzali. Czy to ci wystarczy? - pytanie skierował do żony Edwarda.

Mohamed Khaled:
Zniknęła w krzakach. Tak... A teraz się przygotujcie, bo straż się wami zainteresowała... - wskazała ręką nadchodzący oddzialik straży. Pamiętajcie, nie jesteście sami.... - co miała przez to na myśli? Możecie się domyślać. Jedno jest pewne. Zadanie do prostych należeć nie będzie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej