Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo - Tajemniczy M.
Lucas Paladin:
Lucas nie poddawał się. Postanowił rozejrzeć się po zapleczu, w którym siedział jeden z Malaharów, być może tam znalazłby jakiś ślad pozwalający ustalić nie tylko jego pełną tożsamość, ale również cel, jaki mu przyświecał. Szukał za beczkami, na półkach, wszędzie.
Canis:
I nic nie znalazłeś.
Lucas Paladin:
Cholera! Cóż, muszę powrócić do komisarza, najpierw słyszał o tym nazwisku, albo jak opiszę mu wygląd Malahara, to będzie dokładnie wiedział. Lucas wyszedł więc z karczmy i udał się przed dom Georga Hertlinga.
Canis:
Zaczynało już świtać. Dotarłeś pod dom. z oddali zauważyłeś, jak wychodzi przed dom po kanki z mlekiem, które mu przywieziono.
//Liczę od razu na raport ze śledztwa, mam nadzieję, że mój kolejny post będzie kończący wyprawę.
Lucas Paladin:
- Komisarzu! Słuchajcie, oto co dowiedziałem się ze śledztwa. Do bandytów nie można bezpośrednio dołączyć, należy mieć bezpośrednie zaproszenie, niektóre grupy są już pełne. Tajemniczym M. jest pewien stworek o imieniu Zdzisiu z Irint, a kryje się pod nazwiskiem Malahar, niestety nie zdołałem się dowiedzieć więcej. Wygląda co najmniej dziwinie, odstające długie uszy, mały, szponiaste dłonie, ogniste oczy, najprawdopodobniej mag. Czarne włosy na jego jaszczurzym łbie, nie zasłaniają odstających uszu. Celów niestety nie poznałem. To tyle. - Lucas czekał na odpowiedź komisarza, liczył, że będzie chociaż zadowolony z efektów pracy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej