Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #1 Kenshiego Himury
Kenshin:
Kenshin, pociągnął solidnego łyka. - Ten trunek przypomina rodzinną sake, która jest nawet mocniejsza od tego, ale wóda to wóda w każdej postaci jest dobra. Uśmiechał się ork i począł mówić dalej. - Krasnolud pływający statkiem?. Sądziłem, że wolicie stały grunt w końcu jesteście synami gór. Kruk, został zaskoczony tą informacją. - Tak mam typowe człowiecze imię, bo sam kiedyś byłem człowiekiem, ale pewna wiedźma rzuciła klątwę i zmieniła mnie w czarnego orka, opowiedz mi więcej o waszej podróży do moich krain, jak i również o tym całym Taciticusie.
Hagmar:
- Aha. U nas swego czasu krasnoludy podbiły prawie pół świata więc... Co do wyprawy. - tu krasnolud nawilżył gardło wódką. - Było ich kilka, ja jednak nie wnikałem w interesy Tacticusa. Dziwię się że nie słyszałeś o nim. To jeden z - jeśli nie naj- większych skurwieli na tej wyspie. Patriota i świetny strateg. Mówią że lepiej mu nie podpadać... dowodził Krwawymi Krukami nim zmienił branżę na bardziej dochodową. Gdy był szefem Kruków to o mało nie doprowadził do konfliktu z Inkwizycją... a może to była wina Inkwizycji? Nikt tego nie pamięta po za samym "Czarnym". To jeden z jego przydomków, tych bardziej cenzuralnych. Trzyma w łapie drugą nie licząc królewskiej domeny, najbogatszą prowincję kraju. Ma nawet kompanię handlową. A niedawno postawił luksusowy burdel. Nie wiem ile on ma forsy i na czym faktycznie zarabia ale stać go na wszystko w sumie. Plotki mówią że handluje bagiennym zielem na lewo. A że jest szefem Służb Specjalnych to wiesz. Straż mu nie podskakuje. Zresztą straż ma lepsze zajęcie. Jednakże, jeśli szuka się pracy i chce się zabłysnąć idzie się właśnie do Hrabiego Tacticusa. Nagradza za lojalność. Podpadnij mu, to cię zabiją. I to nie Kruki które obecnie są śmieszną karykaturą organizacji tylko prawdziwi zabójcy.
Kenshin:
- Dużo, mi nakreśliłeś. Ork pociągnął, resztę szklanicy jednym łykiem tak wyglądała jego mina <huh>, by po chwili zmienić na taką :). - To rozumiem, że ten zwany czarny to wielka szycha, może dane będzie mi go spotkać. Wracając do testu, masz jakiś zwrotny list do Tyrra?.
Hagmar:
- Nie, mam pierścień który mu przekażesz jak tu skończymy. Opowiadaj dalej, nadal nie wiele wiem o tobie.
Kenshin:
Co, by mu tu jeszcze powiedzieć. Zadumał się chwilę. - Kiedyś, starsi mojej wioski mówili coś o liszu, który panował nad moim państwem. Wiesz coś o tym?. Ponoć również odbyła się bitwa beż ofiar, ale wtedy byłem jeszcze, za młody żeby walczyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej