Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ballada o Hemis
Melkior Tacticus:
- Ja znam taką jedną piosnkę. Najstarszą krasnoludzką pieśń świata podobno. - powiedział elf i wygodniej ułożywszy się na wozie zaczął śpiewać - Złoto! Złoto! Złoto! Złoto! Złoto! Złoto! I to tak z pół godziny leci...
Hagnar Wildschwein:
//Gdzie w końcu jedziecie? Tak jak mówił Gordian do Chylicy?
Melkior Tacticus:
//Tak
Hagnar Wildschwein:
Zatem nasza dzielna wyprawa ruszyła. Wesoło, bo i na wozie, przemierzali połacie pól i wrzosowisk, co rusz parskając śmiechem z trzeźwego Adamusa, z finezyjnych kształtów chmur, a i też przeróżnych zjawisk wśród napotkanych zwierząt. Ot wiewiórka zawisła na drzewie musząc zdecydować czy życie czy orzech, pies z kulawą nogą poślizgnął się na zamarzniętej kałuży i choć walczył z grawitacja w końcu wylądował pyskiem w wodzie, a i myszołów zanurkował wśród pól i wyłowił zagubionego buraka. Skonstatowawszy iż to burak cisnął go hen. Hen było głową Gorna.
Gorn Valfranden:
Od początku miałem złe przeczucia-bądźmy ostrożni nie wiemy czy coś nas spotka po drodze ale nigdy nic nie wiadomo po chwili pomyślałem-chyba coś zauważyłem
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej