Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sezon na misia
Melkior Tacticus:
- I tak trzymać Gunsesie. Dwaj myśliwi jechali spory kawałek czasu przez pół wyspy aż o zmierzchu dotarli pod Mrozy. Mrozy mimo swej nazwy nie leżą w górach, to spora, bogata rolniczo - przemysłowa wieś znajdująca się w gminie Vodaemin (dystrykt Cervar, hrabstwo Kevan). Osada leży na szlaku handlowym prowadzącym z Marcham do Atusel, zaledwie pół kilometra od największego mostu na rzece Eloriz. Na północ od wioski rozciąga się spory las, sprawia to że osada - po za rolnictwem i drobnym przemysłem - trudni się też myślistwem na skalę lokalną. Co warte wspomnienia, na południe od wioski wznosi się dracoński chram i stara puszcza Gdzie też Melkior zamierzał polować.
- Zatrzymamy się we wsi na noc. .
Gunses:
- Chętnie. Rolnicy mogą mieć różne ciekawe zlecenia. A i posłuchać jakiejś klechdy będzie miło.
Melkior Tacticus:
- Myśliwych też tu znajdziesz. Zajechali pod wioskową karczmę i uwiązali konie do słupków. Sama wioska szykowała się do snu. No prawie cała. Gospoda tętniła swoim własnym życiem, od wejścia uderzało ciepło paleniska i zapach jadła oraz zacieru
- Witamy w Mrozach mości panowie. ÂŁowczy? Spytał tęgi gospodarz.
- Do ÂŁowczego to mi jeszce sporo brakuje gospodarzu, uczę sie dopiero. A mój towarzysz to weteran, zęby na polowaniach zjadł. Piwa nam dajcie i tej kaszanki co jak po zapachu wnoszę zaraz się sfajczy. Odpowiedział i zasiadł przy wolnej ławie. Gospodarz zaś poleciał kaszankę ratować.
Gunses:
Gunses zasiadł po drugiej stronie stołu. Uśmiechał się jadowicie spod zaciśniętych warg
- Obytyś w gospodach - powiedział z głosem pełnym uznania - Jak ojciec. Te geny... - dodał i pokręcił z zachwytem głową.
Melkior Tacticus:
- "Studiowałem" za granicą, to ponoć daje więcej obycia w piciu niż 50 lat w towarzystwie krasnoludów. - roześmiał się, karczmarz zaś przyniósł kaszankę i dwa kufle piwa. Takiego sobie ale wypić od biedy można.
- Myślałem by iść polować w puszczę n południe stąd. Co ty na to?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej