Tereny Valfden > Dział Wypraw

Sezon na misia

<< < (4/9) > >>

Gunses:
- To chyba dobry pomysł. Tutejsi myśliwi parają się naszym zawodem tylko dla siebie, dla jedzenia i na skóry na ubrania. Nie są zawodowymi myśliwymi, nie zapuszczają się daleko, gdzie zwierzyny pewnie bez liku.

Melkior Tacticus:
ÂŁo panie, byli u nas dwaj tacy. Co to w puszcze poszli Bestie ubić. - zaczął opowiadać karczmarz, usłyszawszy naszą rozmowę. Wszak gospoda pełna nie była a po za nami jeszcze 5 osób było.
- Bestie powiadacie?
- Ano, takem żeśmy go nazwali. Tutaj w pobliżu jest stary chram. Nasz znachor chodził w jego pobliże po zioła i raz cosik długo nie wracał. Fakt faktem że i wypić lubiał, no ale nic. Po trzech dniach Janek i Siemowit znaleźli jego ciało kawałek w puszcy. Prawie zeżarte. Gadali coś o jakiejś bestyi z rogiem na czole. Na Autumus poszli ją niby ubić. Nie wrócili do tej pory, pewnikiem martwi i zeżarci.

Gunses:
- Spotkali w puszczy cieniostwora i ten ich nie zabił - skomentował Gunses - Ciekawe. Nie łatwo podejść to zwierzę - puścił w eter. Nie odzywał się jednak nic, dając prawo młodemu do rozmowy.

Melkior Tacticus:
- Pan niedosłyszy czy jak? Mówiłem że nie wiemy co z nimi bo nie wrócili. - powiedział drapiąc się po dupie.
- No i co dalej gospodarzu.
- W sumie to nic, w puszcze nikt nie chodzi bo się bojają. Na zachód za most tyż nie bo ponoć jaka zaraza w jednym z miasteczek panuje. Wójt mówi...
- Nie ma żadnej zarazy, masz tu 300 grzywien. Daj nam pokój na noc i zapomnij o słowach wójta. Jego odwiedzimy przy okazji. Powiedział Melkior kładąc na stół mieszek z całkiem sporą kwotą. Może i nie interesował się polityką jako tako ale podobnie jak ojciec nie lubił gdy ludzie o czymś rozpowiadali, szczególnie na głównych traktach handlowych. I szczególnie wtedy gdy mówili prawdę zbyt niebezpieczną. Karczmarz zrozumiał intencje elfa, wziął pieniądze i zaprowadził nas do pokoju.

Gunses:
Gunses ze stoickim spokojem wysłuchał naskoku karczmarza, który racji nie miał. Ponoć KTOÂŚ KIEDYÂŚ widział ÓW bestię z rogiem, wszak sam powiedział, że ktoś gadał o tym. A NIE ZGINÂĄÂŁ WTEDY, bo jak by miał mówić? Wzruszył ramionami. Wysłuchał dalszej wypowiedzi. Rzecz jasna, chore miasteczko go nie obchodziło. Udał się z elfem do pokoju.
- Idziesz już spać? - zapytał. Jego aktywność dopiero się zaczynała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej