- Karma jest suką - mruknął, zbliżając się do towarzyszy. Podczas walki nie miał zbytnio szans cokolwiek zrobić, toteż czekał, wiedząc, że magowie sobie poradzą. Widok zmasakrowanego dracona spowodował u niego dziwne, mieszane uczucia. Obrzydliwość krwi i rozrzuconych wnętrzności nie zadziałała na niego. Z jednej strony nie żałował (chwilowej) utarty jego osoby, a z drugiej czuł się dziwnie. Jakby Aragorn na to zasłużył, ale gdyby coś nie poszło tak jak pójść powinno, to była by to spora strata.