Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Isentor:
Czarny obłok opuścił pomieszczenie.
Z Sezota pozostały jedynie zgniłe prochy rozpylone po pomieszczeniu, nefrytowe diablice były martwe. W czasie oszalałej walki nikt nie zwracał uwagi na czerwonego smoka, ten jednak zdążył już oprzytomnieć. Powalił podmuchem skrzydeł zebranych w jaskini magów.
- Aaaaaaaaagggrrr! Co to za okropności! - przemówił głosem tak donośnym, że niemal wstrząsnął on strukturą zabudowań w jaskini.
//Dla klimatu, i tak wszyscy umrzemy.
//www.youtube.com/watch?v=DzD12qo1knM
Devristus Morii:
ÂŁo matko. pomyślał elf upadając na podłogę. Co masz na myśli? wyrwało się elfowi.
Isentor:
Zdezorientowany smok zaczął się obijać o ściany jaskini próbując uwolnić się z okowów. Zionął agresywnie ogniem w jeden z łańcuchów, płomienie przemknęły wam nad głowami.
Devristus Morii:
Elf przyglądał się plomieniom. Spojrzał w stronę Isentora i rzekł: Bezpieczniej i szybciej dla smoka i dla Nas byłoby, gdybyśmy my zniszczyli te okowy
Hagmar:
- No co ty kurwa nie powiesz Dev! Smoku, właśnie udaremniliśmy jakiś rytuał który miał ci zrobić wodę z mózgu. Krzyczał do gada, tylko czy był sens.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej