Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (144/148) > >>

Rakbar Nasard:
Adept starał się unikać ognia.
- Jest bardzo agresywny, taki też będzie na wolności. - zwrócił się do towarzyszy. - Nie zaufa teraz nam po niedawnych doświadczeniach. Tak, nie liczyłbym na to. Jest wyjście zabicia go tak jak stoi albo go wypuścić i uciekać, póki żyjemy. ÂŻadne pertraktacje nie wchodzą w grę.

Canis:
- Smok to inteligentne stworzenie, na dodatek gada... nie musi być zaraz wrogiem... chociaż zniewolenie i nasze bycie tutaj z pewnością nie są sprzyjającymi warunkami do przyjacielskich rozmów... ja się chowam za bramę jak się tu rozpęta sajgon! - Powiedział rozdrażniony chowając się i uskakując przed płomieniami.

Isentor:
Isentor spojrzał z pogardą na chowających się po kontach towarzyszy.
- Tchórze niegodni prawdziwej potęgi.
Smok wił się i walczył z łańcuchami.
- Smoku!!!
Bestia nie reagowała. Isentor był dla niej niczym owad.
- Izanosh ipush!!!
Czerwony smok skupił wzrok na Isentorze.

Devristus Morii:
No tak! Draconski! pomyślał nekromanta. Spojrzał na Mistrza i na smoka. Skoncentrował się w razie walki z czerwonym gadem.

Canis:
- Szpanuje dracońskim menda jedna.- powiedział po gadziemu dzięki czemu Isentor na pewno nie zrozumiał! Po czym urażony dalej z daleka przyglądał się wydarzeniom... - Wolał bym obyć się bez walki z tak wielkim jaszczurem...

Umka rasowa: Wężousty!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej