Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Rakbar Nasard:
Adept starał się unikać ognia.
- Jest bardzo agresywny, taki też będzie na wolności. - zwrócił się do towarzyszy. - Nie zaufa teraz nam po niedawnych doświadczeniach. Tak, nie liczyłbym na to. Jest wyjście zabicia go tak jak stoi albo go wypuścić i uciekać, póki żyjemy. ÂŻadne pertraktacje nie wchodzą w grę.
Canis:
- Smok to inteligentne stworzenie, na dodatek gada... nie musi być zaraz wrogiem... chociaż zniewolenie i nasze bycie tutaj z pewnością nie są sprzyjającymi warunkami do przyjacielskich rozmów... ja się chowam za bramę jak się tu rozpęta sajgon! - Powiedział rozdrażniony chowając się i uskakując przed płomieniami.
Isentor:
Isentor spojrzał z pogardą na chowających się po kontach towarzyszy.
- Tchórze niegodni prawdziwej potęgi.
Smok wił się i walczył z łańcuchami.
- Smoku!!!
Bestia nie reagowała. Isentor był dla niej niczym owad.
- Izanosh ipush!!!
Czerwony smok skupił wzrok na Isentorze.
Devristus Morii:
No tak! Draconski! pomyślał nekromanta. Spojrzał na Mistrza i na smoka. Skoncentrował się w razie walki z czerwonym gadem.
Canis:
- Szpanuje dracońskim menda jedna.- powiedział po gadziemu dzięki czemu Isentor na pewno nie zrozumiał! Po czym urażony dalej z daleka przyglądał się wydarzeniom... - Wolał bym obyć się bez walki z tak wielkim jaszczurem...
Umka rasowa: Wężousty!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej