Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (141/148) > >>

Rakbar Nasard:
// Jakie wróżenie? Chłopie, wyraźnie napisałem, że chwytam kostur i lecę atakować. Mam co posta pisać : tak, nadal trzymam kostur? Nie pisze że zmieniłem broń, zatem tego NIE ZROBIÂŁEM. Tak jak ty nie masz obowiązku czytania moich postów, tak ja nie mam obowiązku pisania co post co mam w rękach. Ale przecież najlepiej dopasować słowa pod własna teorie. Miecz 1m dosięgnie, a kostur 2m już nie. Na siłę starasz się wyszukać jakichś pierdół, niczemu nie potrzebnych szczegółów. Nie popełniłem błędu poprzez złe użycie czegoś, nie wykazałem nieznajomości zasad. Do tej pory czepiałeś się jawnych nadużyć  i nieznajomości zasad gry, teraz zaczynasz czepiać się słówek, dlatego pasuje, bo na tym polu wygrać z tobą nie sposób. I brawo, pomimo zajebistego humoru jaki dzisiaj miałem, z powodu skończenia sesji i 2 tygodni wolnego, wyprowadziłeś mnie z równowagi.

Rakbar teleportował się pod ścianę, gdzie nie panował rozgardiasz walki. Miał jej dość.

Isentor:
Sezot powoli unosił się z posadzki, Isentor mknął w jego kierunku w wyciągniętymi przed siebie dłońmi gotowy użyć śmiercionośnego zaklęcia. W pogotowiu utworzył wokół siebie mortokinetyczną barierę, która okazała się dobrym pomysłem, ponieważ kilka sekund później uchroniła mistrza przed podmuchem ognia wywołanym przez generała. Isentor odpowiedział na atak kolejnym uderzeniem mortokinezy, które zmiotło demona na 10 metrów. Teraz, kiedy już obaj znajdowali się w bezpiecznej odległości ponad 18 metrów od adeptów. Isentor w biegu rozpoczynał wypowiadanie inkantacji, lecz demon szybko przemieścił się z pozycji leżącej do postawy bojowej metr obok. Rozpędzony Isentor niemal wywinął orła przebiegając przez pustą przestrzeń, wtedy Sezot przeniósł się jeszcze raz, zaraz za maga i przeszył go mieczem przez sam środek brzucha.
- Izani qiash xugro agrosh yship hugryshiltu!
Krzyk wytworzył ogrom mrocznej energii, która w mgnieniu oka zmaterializowała na zgniliznę Sezota. Resztki jego ciała w formie czarnych płatków unosiły się w powietrzu, powoli opadając na posadzkę, niczym ptasie piórka niesione przez lekki wiosenny wiatr.

Isentor:

--- Cytat: Rakbar Nasard w 06 Luty 2014, 19:00:04 ---// Jakie wróżenie? Chłopie, wyraźnie napisałem, że chwytam kostur i lecę atakować. Mam co posta pisać : tak, nadal trzymam kostur? Nie pisze że zmieniłem broń, zatem tego NIE ZROBIÂŁEM. Tak jak ty nie masz obowiązku czytania moich postów, tak ja nie mam obowiązku pisania co post co mam w rękach. Ale przecież najlepiej dopasować słowa pod własna teorie. Miecz 1m dosięgnie, a kostur 2m już nie. Na siłę starasz się wyszukać jakichś pierdół, niczemu nie potrzebnych szczegółów. Nie popełniłem błędu poprzez złe użycie czegoś, nie wykazałem nieznajomości zasad. Do tej pory czepiałeś się jawnych nadużyć  i nieznajomości zasad gry, teraz zaczynasz czepiać się słówek, dlatego pasuje, bo na tym polu wygrać z tobą nie sposób. I brawo, pomimo zajebistego humoru jaki dzisiaj miałem, z powodu skończenia sesji i 2 tygodni wolnego, wyprowadziłeś mnie z równowagi.

Rakbar teleportował się pod ścianę, gdzie nie panował rozgardiasz walki. Miał jej dość.

--- Koniec cytatu ---
//Co z tego, że 5 postów temu napisałeś mi, że wyciągasz kostur, skoro w poście z atakiem nie napisałeś mi czym atakujesz. Takie rzeczy to właśnie podstawa, bo czasem trudno domyślić się tego co autor miał na myśli. Tym bardziej jak walczy 8 graczy na raz i takich domysłów trzeba snuć kilka. Jeśli nie chcesz, by MG miał z tym problemy ułatwiasz mu sprawę i jasno opisujesz walkę. Im mniej napiszesz tym gorzej dla Ciebie. Rozumiem, że do kostura, który nie miał zasięgu się nie odniesiesz? To nie jest czepianie się słówek.

Canis:
//Dlatego zawsze pisze, że dziarsko trzymam oba sztylety! Dajcie sobie spokój, ciekawsze rzeczy są do roboty od takiego przepychania się o takie pierdoły.

Salazar wycofał się do pomieszczenia gdzie przebywał Elrond oraz spętany jeszcze (?) demon.
- Elrondzie... Wiem, ze jesteś magiem ziemi, lecz czy może wiesz jak z takim walczyć? mógłbyś mi to wytłumaczyć? nauczyć? Aragorn wykonywał pewną czynność... - Wskazał paluszkiem na spętanego. - Taka okazja do nauki może mi się zbyt szybko nie przytrafić... A ja mu niczego nie obiecywałem... <ignorant>

Isentor:
Demon oswobodził się z lin, po czym opuścił ciało wylatując przez usta w formie czarnego dymu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej